
Collage / fot: media społecznościowe
“U nas nie Las Vegas. Lepiej jak jest ciemno. Wieczorem trzeba siedzieć w domu” – wzywa władza. Ale w historii był już jeden dyktator, który walczył z latarniami. Wiecie jak skończył? Wprawdzie nie na latarni, ale mała różnica.
Po decyzji Aleksandra Łukaszenki, żeby skrócić czas oświetlenia ulic, na Białorusi zawrzało. “Przywróćcie nam światło! Chcemy z powrotem do cywilizacji! To jakiś kompletny horror i idiotyzm!” – białoruskie fora niezależne zasypane są podobnymi wpisami po tym jak miasta w całym kraju o zmroku i przed świtem pogrążyły się od 4 lutego w ciemnościach.
Przypomnijmy, że 3 lutego na naradzie z władzami obwodu mińskiego dyktator oburzył się, że oświetlenie uliczne jest włączane za wcześnie i wyłączane za późno, co powoduje marnotrawstwo energii.
Gorliwi urzędnicy natychmiast zadziałali i już następnego wieczora latarnie rozbłysły dopiero o 19:00, mimo że słońce zaszło o 17:25 czasu lokalnego i o 18:00 było już ciemno. Dzisiaj latarnie wyłączono o 7:00, mimo że wschód słońca był dopiero o 08:40. W miarę jak dzień będzie dłuższy – godziny oświetlenia będą oczywiście dalej skracane.
Portal Zerkalo zebrał zdjęcia i nagrania ciemnych miast i głosy oburzenia z całego kraju. Najbardziej wściekli są rodzice uczniów, którzy chodzą do szkół na drugą zmianę i późno wracają do domów.
Psioczą także ci, którzy wcześnie wychodzą do pracy lub wracają po zmierzchu i teraz muszą sobie na mrozie oświetlać drogę komórkami, ślizgając się po oblodzonych chodnikach. Wielu obawia się wzrostu liczby napadów, złamań i wypadków ulicznych. Wściekli są też kierowcy i ludzie ze słabym wzrokiem. Ciemne przejścia dla pieszych – to zwykle kończy się tragicznie.
“To po cholerę żeście zbudowali tę elektrownię atomową, skoro nie możecie nawet normalnie oświetlić ulic?” – oburza się jeden z internautów.
Tymczasem główny białoruski propagandzista TV, Grigorij Azaronok usiłuje wmówić nieszczęsnym Białorusinom, że lepiej jak jest ciemno. “U nas nie Las Vegas. U nas jest normalnie i tak jest dobrze. Dzięki temu jest więcej duchowości. Wieczorem trzeba siedzieć w domu, a nie łazić po ulicach” – przekonuje.
Tymczasem niezależny Charter97 przypomina, że w historii był już jeden komunistyczny dyktator, który zawzięcie walczył z latarniami – Nicolae Ceausescu w Rumunii. Chciał oszczędzić na spłatę zadłużenia zagranicznego i przez całą dekadę w latach 80. trzymał miasta w ciemnościach i drastycznie racjonował prąd gospodarstwom domowym.
Jasno oświetlony był tylko zawsze jego pałac i rezydencje partyjnej wierchuszki. I może faktycznie Ceausescu odzwyczaiłby Rumunów od prądu, gdyby w końcu rozwścieczony lud nie wyszedł na ulice, o wojskowi puczyści nie rozstrzelali go w piwnicy, razem z jego żoną w 1989 roku.
A co będzie na Białorusi? Są dwa scenariusze. Pierwszy taki, że znany ze swojej cierpliwości naród w końcu przyzwyczai się i do tej niewygody. W końcu to nie pierwsze i nie największe nieszczęście, jakie na niego od 30 lat spada pod rządami głąba-psychopaty.
Ale może być też tak, że władza zastosuje stary chwyt, który znają rządzący na całym świecie, nie tylko na Białorusi: stwórz sztucznie jakiś problem, a następnie go rozwiąż – lud będzie ci wdzięczny i szczęśliwy, kiedy latarnie znowu zaczną świecić normalnie.
Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że od kilku lat białoruski reżim – nie mogąc sobie kompletnie poradzić z fundamentalnymi problemami gospodarki – usiłuje walczyć z różnymi drobnymi problemami zastępczymi, jak słynne “pasożytnictwo społeczne”, które nie wiadomo, co znaczy, picie przez kierowców kawy na stacjach benzynowych, co jakoby spowalnia ruch itp. Teraz – latarnie.
Zresztą podobną powierzchowną kosmetykę dogłębnie przegniłego systemu próbował prowadzić w stanie wojennym reżim Jaruzelskiego u schyłku PRL-u. Wszystkie obecne działania Łukaszenki można natomiast najkrócej określić jednym wyrażeniem: pudrowanie g…
Zobacz także: Niemiecki kumpel Łukaszenki zatrzymany w parlamencie!
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!