
Wierni trwają mimo likwidacji parafii. Fot: katolik.life
Jak informowaliśmy, po ponownej rejestracji na Białorusi zlikwidowano blisko 60 parafii rzymskokatolickich i jedną greckokatolicką. Wspólnoty te utraciły status prawny i przestały być uznawane za „organizacje religijne”. Ale wierni pozostali.
Jak zauważa portal katolik.life, wiele ze zlikwidowanych wspólnot parafialnych przetrwało mimo likwidacji. Jeszcze przed ponowną rejestracją, nabożeństwa odbywały się tam regularnie, istniało życie parafialne, ale liczba wiernych była dla władz niewystarczająca, aby uzyskać nową rejestrację jako „organizacja religijna”.
Po delegalizacji niewiele się zmieniło w życiu tych parafii. Owszem, utraciły niezależność, osobowość prawną i związane z tym prawa, konta bankowe itd., ale prawa do gromadzenia się na modlitwę wiernym nie odbierzesz.
Zlikwidowane parafie formalnie połączono do sąsiednich, stały się filiami, w konsekwencji czego księża odwiedzają kościoły i kaplice, i odprawiają tam Msze święte.
Przykładem są miejscowości Łyskowo i Wołka w diecezji pińskiej, gdzie wierni nadal spotykają się w kaplicach, mimo formalnej likwidacji parafii w 2024 roku.
O trwaniu wspólnot napisał biskup Znoska, który odwiedził te wspólnoty w 2025 roku. Opisał on, jak miejscowi katolicy gromadzą się w kaplicy na cmentarzu w Łyskowie (tamtejszy kościół został zniszczony) oraz w Wołce, w kaplicy urządzonej w wiejskim domu.
„Odwiedziłem wiernych, którzy gromadzą się we wsi Wołka. Pomimo niewielkiej liczby parafian, pilnie dbają o swoją kaplicę i utrzymują ją w doskonałym stanie” – napisał biskup.
Zupełnie inna sytuacja jest w zlikwidowanej parafii greckokatolickiej w Iwacewiczach. Jest to obecnie jedyna wspólnota unicka, która nie przeszła ponownej rejestracji.

Fot: katolik.life
Od początku roku lokalny ksiądz greckokatolicki zaczął odprawiać msze w kościele rzymskokatolickim w Iwacewiczach. On i jego wierni prawdopodobnie dołączyli do parafii katolickiej obrządku łacińskiego.

Fot: katolik.life
Wspólnota greckokatolicka ma własną kaplicę, mieszczącą się w domu prywatnym. Jednak jej obecny status i to, czy wierni mają prawo gromadzić się tam na modlitwę i sprawować liturgię, pozostają nieznane: wspólnota milczy na ten temat.
wa/katolik.life










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!