
Collage / fot: media społecznościowe
Miejscowe władze z entuzjazmem poparły tę “dobrowolną inicjatywę w imieniu obywateli”.
W obliczu rosnącej dziury w budżecie Kreml znalazł nowy sposób finansowania rozpętanej przez siebie wojennej rzezi. Banalnie prosty: postanowił zabierać pracownikom część wypłat “na potrzeby specjalnej operacji wojskowej”.
Ten kuriozalny eksperyment na własnym narodzie rozpoczęto od regionu uważanego zwykle za najbardziej potulny, czyli od Buriacji. Inicjatywa wyszła rzekomo “oddolnie, w imieniu obywateli”, a władze rejonowe zadeklarowały nawet kwotę: po 300 rubli (czyli niecałe 4 dolary) z każdej miesięcznej wypłaty – donosi The Moscow Times.
“To przecież dla pojedynczego człowieka nie tak wiele, a wojsku jest pilnie potrzebny nowy sprzęt” – przekonują urzędnicy. Faktycznie, suma zbyt mała, żeby się z tego powodu zbuntować i ryzykować zwolnienie z pracy lub nawet odsiadkę. Jakieś 1-1,5% płacy minimalnej w tym regionie. Taki dodatkowy wojenny podatek.
Pewnie Buriaci woleliby płacić raczej na naprawę ich lokalnych dróg, wodociągów i remont szpitali. I pewnie w głębi serca mają nadzieję, że na tym się ta “dobrowolna inicjatywa” skończy.
Ale nie ma się co łudzić. Jeśli ten numer przejdzie za pierwszym razem i bez sprzeciwu, to potem “będzie już z górki” i z czasem 1% może zamienić się w 10%, a kto wie – może i 20%. I już nie tylko w Buriacji (bo niby czemu tylko tam?), ale w całej Rosji.
To jak z tym sadystycznym przykładem stopniowego gotowania żaby. Jeśli wrzucić ją do wrzątku od razu, to wyskoczy. Ale jeśli podgrzewać powoli, to się ugotuje. Zresztą już teraz pojawiła się w buriackich mediach nowa “oddolna inicjatywa”, że może przekazywać na wojnę nie 1%, ale jedną dniówkę w miesiącu. To już ponad 3%, ale przecież nadal nie tak dużo?
A może nie ma co bawić się w detale? Dlaczego nie zabierać urzędnikom i robotnikom od razu połowy pensji? Z głodu nie umrą, dla przykładu wsadzi się kilku opornych, kilku zwolni, a reszta będzie siedzieć cicho. Jak w “Folwarku zwierzęcym” Orwella.
Przy okazji warto przypomnieć, że Buriaci i tak zapłacili już w tej wojnie największy podatek ze wszystkich regionów Rosji w postaci ilości przelanej krwi – proporcjonalnie zginęło ich najwięcej. Ciekawe, jaką to krzywdę Ukraina wyrządziła odległej o 7 tysięcy km (drogami) Buriacji, że są tam na nią tak bardzo zawzięci?
Zobacz także: Szatański pomysł! Blokada Internetu i komórek w Rosji bardziej groźna, niż sądzimy
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!