Białoruski dyktator Aleksander Łukaszenka przybył dzisiaj z oficjalną wizytą do Pjongjangu. To jego pierwsza wizyta w kraju Kim Dzong Una. W czasie spotkania powitalnego podarował północnokoreańskiemu dyktatorowi m.in. białoruski karabin szturmowy WSK.
„Karabin zawsze jest potrzebny żolłnierzowi. Dlatego zaczęliśmy produkować karabiny… na wypadek pojawienia się wrogów” – powiedział Łukaszenka północnokoreańskiemu przywódcy.
Łukaszenka podarował Kim Dzong Unowi również alkohole, w tym butelki wódki, którą „pije Sekretarz Generalny ONZ”.
„To właśnie uwielbiali sekretarze generalni Związku Radzieckiego. Kiedy polowali w Puszczy Białowieskiej, pili te trunki: Żubrówkę i Biełowieską. To nowoczesne prezenty; nie są sprzedawane w sklepach, ale [to] najlepsza wódka na świecie. Sekretarz generalny ONZ pije tylko tę wódkę” – dodał Łukaszenka.
Z kolei żonie północnokoreańskiego dyktatora podarował Łukaszenka złoty bukiet kwiatów.
„To chabry – symbol Białorusi” – wyjaśnił północnokoreańskiemu dyktatorowi.
Z kolei północnokoreański przywódca również nie pozostawił Łukaszenki bez prezentów.
Wręczył muszlę z wizerunkiem Łukaszenki, szablę i pamiątkową złotą monetę wybitą z okazji wizyty białoruskiego dyktatora.
Łukaszenka i Kim Dzong Un podpisali traktat o „przyjaźni i współpracy” między oboma krajami. Północnokoreański dyktator powitał gościa salwą artyleryjską i paradą wojskową. Dodał, że zarówno Białoruś, jak i Korea Północna popierają wojnę Rosji na Ukrainie. Przypomnijmy, że oba kraje podlegają sankcjom Zachodu.
Łukaszenka złożył w imieniu Putina bukiet kwiatów w Pałacu Słońca Kumsusan, gdzie przechowywane są zabalsamowane ciała ojca i dziadka Kim Dzong Una.
Opr. TB, t.me/pul_1











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!