
Premier Litwy Inga Ruginienė na granicy z Białorusią, 8 listopada 2025 r.
Zdjęcie: facebook.com/inga.ruginiene
W nocy z 22 na 23 marca w południowej Litwie, niedaleko granicy z Białorusią, doszło do eksplozji. Litewskie wojsko podejrzewało, że mógł to być dron, który przekroczył granicę i eksplodował w rejonie jeziora Lavisas, w rejonie Oran. Już przed południem sprawę tajemniczego obiektu wyjaśniła premier Inga Ruginenė.
Jak poinformował przedstawiciel armii Gintautas Ciunis, na miejscu znaleziono fragmenty obiektu, w tym silnik, wykorzystywany w niektórych bezzałogowcach. Świadkowie mówili o dziurze w lodzie jeziora oraz rozrzuconych odłamkach. Jeden z mieszkańców relacjonował, że około godziny 3:05 usłyszał charakterystyczne „bzyczenie” przypominające drona, a chwilę później potężny wybuch, który zatrząsł oknami.
Co ciekawe, litewskie radary ani służby graniczne nie zarejestrowały obiektu. Nie znaleziono też materiałów wybuchowych.
Podobne dźwięki tej samej nocy zgłaszali mieszkańcy Grodna na Białorusi. Wszystko wskazuje na to, że obiekt mógł nadlecieć właśnie stamtąd.
Tymczasem premier Litwy Inga Ruginenė potwierdziła, że dron, który eksplodował w pobliżu Oran, był ukraiński i miał zaatakować cel w Rosji.
„Dron, który przeciął naszą przestrzeń powietrzną i wleciał do rejonu orańskiego, był ukraińskim dronem i ma związek z operacją, którą Ukraińcy przeprowadzili tej nocy przeciwko Rosji. […] Możemy już z całą pewnością stwierdzić, że był to dron, który zboczył z kursu” – powiedziała Inga Ruginenė po posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa Narodowego, cytowana przez LRT .
Przed posiedzeniem komisji litewski minister obrony Robertas Kaunas wyraził opinię, że dron ten miał zaatakować miasto Primorsk w obwodzie leningradzkim, ale po trafieniu przez sprzęt walki elektronicznej zboczył z kursu.
„Wstępne informacje ze służb są następujące: to jeden z dronów z roju, który zaatakował port w Primorsku. Jest bardzo prawdopodobne, że to ukraiński dron, który w wyniku działań walki elektronicznej zboczył z kursu i spadł na teren naszego kraju” – powiedział Robertas Kaunas.
Według niego dron nie został zauważony ani na Białorusi, ani na Litwie ze względu na niski pułap lotu. Minister obrony dodał, że zamówiono już dodatkowe radary do wykrywania dronów na niskiej wysokości, których dostawa spodziewana jest w latach 2026, 2027 i 2028.
Litewska prokuratura poinformowała, że będzie badać incydent w rejonie Oran, traktując go jako jeden z epizodów zbrodni wojennych popełnionych przez Rosję w wojnie przeciwko Ukrainie.
wa/lrt.lt/charter97.org










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!