
Licznik Geigera. Fot: orensicsdetectors.com
Niedaleko granicy z Polską, a jeszcze bliżej z Litwą, prawdopodobnie powstanie składowisko odpadów radioaktywnych. Mińsk planuje jego budowę w pobliżu działającej od kilku lat Białoruskiej Elektrowni Jądrowej w Ostrowcu (Grodzieńszczyzna). Obiekt, którego budowa może ruszyć już w najbliższym czasie, ma zyskiwać poparcie większości mieszkańców regionu. Tak przynajmniej zapewniają władze.
Eksperci szacują, że około 90% odpadów radioaktywnych na Białorusi jest związanych z działalnością Białoruskiej Elektrowni Jądrowej, pozostałe powstają one w placówkach medycznych, przedsiębiorstwach przemysłowych i ośrodkach badawczych. Odpady to np. narzędzia, odzież ochronna, filtry, różnego rodzaju materiały, a nawet elementy infrastruktury, które z czasem akumulują promieniowanie.
Obecne możliwości Białorusi w zakresie przetwarzania takich odpadów są ograniczone i nie są dostosowane do dużych ilości generowanych przez elektrownię jądrową. Wypalone paliwo jądrowe transportuje się do Rosji, a tzw. odpady nisko- i średnioaktywne pozostają w kraju.
Dlatego trwają prace nad stworzeniem nowego, specjalistycznego obiektu – nie tylko magazynu, ale całego kompleksu technologicznego. Będzie on obejmował odbiór, sortowanie, przetwarzanie odpadów oraz długoterminowe składowanie w bezpiecznych warunkach.
Rozważanych jest kilka potencjalnych lokalizacji. Jedną z głównych opcji są okolice Ostrowca, gdzie znajduje się Białoruska Elektrownia Jądrowa. Inną opcją są tereny w obwodzie homelskim (teren skażony w 1986 po katastrofie w pobliskim Czarnobylu), które nie są wykorzystywane gospodarczo. Rozważany jest również obwód mohylewski, gdzie potencjalnie mogłaby powstać kolejna elektrownia jądrowa.
Ale według Dmitrija Łogwina, dyrektora państwowego przedsiębiorstwa BelRAO, które zarządza odpadami radioaktywnymi, w rejonie ostrowieckim ponad 70% mieszkańców twierdzi, że nie widzi nic złego w istnieniu składowiska odpadów radioaktywnych. W obwodzie mohylewskim, mniej osób jest zachwyconych tym pomysłem, ale nawet tam ponad 60% nie jest temu przeciwnych.
Tylko na terenie Rezerwatu Radiacyjno-Ekologicznego Polesie ponad połowa mieszkańców jest temu przeciwna.
Jeśli wierzyć tej narracji, niedługo Białorusini będą przedstawiani jako ci, którzy sami proszą o składowisko odpadów radioaktywnych pod oknami swoich domów.
wa/nashaniva.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!