Polska kończy prace nad nowym dronem szturmowym, koncepcyjnie zbliżonym do irańskich dronów kamikadze „Shahed”. Planowane jest jego praktyczne wdrożenie w najbliższym czasie. Poinformował o tym w Polskim Radiu minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
Według niego projekt drona o nazwie PLargonia jest w końcowej fazie. Po jego zakończeniu konstrukcja ma zostać przekazana do wdrożenia i testów do dedykowanego Centrum Systemów Autonomicznych utworzonego w Warszawie. Centrum to będzie platformą dla połączonych sił wojska, przemysłu obronnego, uczelni i instytutów badawczych do rozwoju technologii bezzałogowych. Ministerstwo Obrony Narodowej ma nadzieję, że te nowe rozwiązania umożliwią szybsze wprowadzenie dronów i systemów autonomicznych do wszystkich rodzajów sił zbrojnych.
Ministerstwo poinformowało również o dużym wzroście dofinansowania: jeśli w 2023 roku na drony przeznaczono ok. 100 mln zł, to w 2026 roku planuje się skierować na ten cel 25 mld zł. Część środków zostanie przeznaczona na stworzenie systemu antydronowego na wschodniej granicy.
Eksperci zauważają, że rozwój takich systemów stał się priorytetem polityki obronnej od czasu wybuchu wojny Rosji z Ukrainą na pełną skalę. Drony odgrywają coraz ważniejszą rolę we współczesnych konfliktach, zarówno w rozpoznaniu, jak i w atakach.
Według ministra obrony polski projekt ma być podobny do irańskich dronów Shahed-136, które są klasyfikowane jako amunicja krążąca. Specyfikacja polskiego drona nie została jednak jeszcze ujawniona. Wiadomo jedynie, że rozpiętość skrzydeł wyniesie 2,2 m, długość 2,6 m, a maksymalna masa startowa do 85 kg. Nowy dron będzie przenosił ładunek bojowy do 20 kg, osiągał prędkość do 185 km/h i zasięg do 900 km.
Przypominamy, że 19 marca Służba Kontroli Ruchu Lotniczego uruchomiła dwa nowe radary, których celem jest poprawa danych radarowych i bezpieczeństwa operacyjnego. Radary te znajdują się w okolicach Katowic i Pułtuska. Oddanie do użytku tych instalacji jest częścią planu inwestycyjnego o wartości 1,4 mld zł, realizowanego w latach 2024-2029.
Co więcej, rosyjskie drony atakujące Ukrainę często przelatują nad polskim terytorium. Z tego powodu Polska, wraz z sojusznikami z NATO, regularnie wysyła myśliwce w celu monitorowania przestrzeni powietrznej.
Opr. TB, facebook.com/PolskieRadioUA











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!