
Siergiej Szojgu i Władimir Putin. Fot: Aleksiej Daniczow, RIA Nowosti
W 2026 roku rosyjski dyktator Władimir Putin zachowuje się nerwowo. Nie tylko przestał odwiedzać stanowiska dowodzenia armii, ale także przestał podróżować do swojej rezydencji w Wałdaju.
Putin w ostatnich miesiącach znacząco zaostrzył środki bezpieczeństwa, obawiając się „czegoś poważnego” – zwraca uwagę wpływowy rosyjski kanał w Telegramie VChK-OGPU, o którym mówi się, że jest wykorzystywany przez rosyjskie agencje wywiadowcze do kontrolowanego wycieku informacji.
Jak zauważa kanał, w 2026 roku Putin ani razu nie odwiedził stanowiska dowodzenia Ministerstwa Obrony Rosji, mimo że rok wcześniej regularnie się tam pojawiał – przynajmniej tak podawała rosyjska propaganda. Powodów jest kilka. Po pierwsze, dyktator ostudził swoje zainteresowanie wojną z powodu braku postępów na froncie i zanikających rozmów pokojowych.
Po drugie, przywódca Kremla wyraźnie się czegoś boi, i to bardzo.
„ To już nie jest teoria spiskowa. Kreml autentycznie boi się pewnych wydarzeń. I nie są one związane z Ukrainą, ale z procesami wewnętrznymi w Rosji. Nie wiem, czy boją się zamachu stanu, spisku, czy czegoś podobnego, ale na pewno boją się czegoś poważnego” – napisał VChK-OGPU.
Zauważył również, że Putin i cała jego rodzina przestali odwiedzać swoją rezydencję w Wałdaju. Wolą pozostać w swoim pałacu w Kraju Krasnodarskim, który po remoncie, według źródeł, został przekształcony w prawdziwą fortecę z wszelkimi możliwymi zabezpieczeniami i schronami”.
Źródło odnotowało również, że służby bezpieczeństwa blokują komunikację od ponad pięciu dni w Moskwie i Petersburgu. Szczególne problemy z telefonią i Internetem występują w dzielnicach miasta, gdzie znajdują się obiekty związane ze służbami specjalnymi.
wa/dialog.ua/x.com/rucriminalinfo










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!