
Collage / screen – @PM_ViktorOrban – X
Jeśli myśli, że Węgrzy tylko marzą o tym, żeby jechać na wojnę z Ukrainą, to może się srogo zawieść.
Spadające coraz bardziej przedwyborcze sondaże sprawiają, że premier Węgier, Viktor Orban zaczyna używać coraz bardziej agresywnego języka wobec Ukrainy. Pomysł na wygranie wyborów poprzez wykreowanie fikcyjnego zewnętrznego wroga i zagrożenia jest stary jak świat, ale – jak widać – nadal aktualny.
Pretekstem do tego jest dla Orbana rzekoma ukraińska blokada rurociągu Przyjaźń, którym w wyniku uszkodzenia przez rosyjski ostrzał przestała płynąć na Węgry ropa z Rosji. Po wymianie kilku dyplomatycznych ciosów na linii Budapeszt – Kijów, węgierski premier postanowił teraz przejść do groźby użycia siły.
“Zwyciężymy. Zmusimy ich, żeby bezwarunkowo i szybko wznowili działanie rurociągu Przyjaźń. Nie będzie żadnych kompromisów. Żadnych porozumień. Pokonamy ich. Przerwiemy ukraińską blokadę naftową i zmusimy Ukraińców by wznowili dostawy. Nie poprzez biznes, nie poprzez uzgodnienia, ale siłą” – zagroził węgierski premier i zamieścił wpis wystąpienia na platformie X.
Brzmi to, oczywiście, groźnie – bo taki jest cel, ale nie bardzo wiadomo, co znaczy w praktyce. Czy Węgry zamierzają zbrojnie zaatakować Ukrainę, dołączając do agresji Putina? Tym bardziej, że Orban najpierw odżegnuje się od biznesowych i kompromisowych rozwiązań, a za chwilę zapewnia, że ma “odpowiednie środki finansowe i polityczne”, by wymusić ustępstwa na Ukrainie.
Przypomnijmy, że Wołodymyr Zełenski ostrzegł Orbana, iż jeśli dalej będzie blokował unijny kredyt na obronę Ukrainy, to “da adres tego człowieka swoim wojskowym”.
Zobacz także: Ponad 60 wybuchów! Przerażenie, pożary i brak prądu w miastach Rosji
KAS










1 komentarz
Enricco
5 marca 2026 o 19:2612 kwietnia br. są na Węgrzech wybory kojarzące się z rabarbarem. Tego dnia wieczorem Orban powie: – Ja baj baj!