
Fot: Spring96.org
Wie, że za ten apel może na lata wrócić za kraty, ale postanowił rzucić wszystko na jedną szalę.
Wypuszczony przez reżim z kolonii karnej, ale nadal przebywający na Białorusi lider opozycji Mikołaj Statkiewicz wezwał do formowania przez Białorusinów na emigracji Korpusu Ochotniczego, który stanąłby w obronie Ukrainy lub państw bałtyckich, gdyby zostały zaatakowane przez Rosję z białoruskiego terytorium.
W apelu zamieszczonym na Telegramie Statkiewicz – były rywal Łukaszenki w wyborach i podpułkownik rezerwy, który służył w latach 70-80 ubiegłego wieku w armii radzieckiej – wezwał też kraje zachodnie do uzbrojenia i wyposażenia takiego korpusu, który pomógłby powstrzymać rosyjską agresję.
“Wiadomo, że na terytorium Polski są tysiące młodych, przeszkolonych Białorusinów, którzy odbyli już służbę wojskową i musieli tam schronić się przed represjami. Proponuję sformować z nich Białoruski Korpus Ochotniczy Sił Pokojowych i wzywam kraje Europy, by zapewniły mu finansowanie, wyposażenie i uzbrojenie, także w ciężki sprzęt” – napisał Statkiewicz.
Według niego, Korpus ten powinien zostać rozmieszczony na Ukrainie wzdłuż granicy z Białorusią, by nie dopuścić do powtórnej agresji z tego kierunku. Z kolei w razie ataku Rosji z Białorusi na państwa bałtyckie, Korpus miałby uderzyć na tyły wojsk rosyjskich i wzniecić powstanie w kraju.
“Wiedząc, że może do tego dojść, rosyjscy militaryści będą musieli zrezygnować z tych agresywnych planów” – tłumaczy lider opozycji. Kolejnym zadaniem Korpusu ma być “wymuszenie siłą wycofania z Białorusi rosyjskiej broni jądrowej”.
“Dajcie Białorusinom szansę, by mogli sami ratować swój kraj, a jednocześnie bronić Europy” – wzywa zachodnich liderów Statkiewicz.
Apeluje też do emigracyjnego Białoruskiego Kongresu Narodowego, by dołączył do tych planów. Nie precyzuje natomiast, jak widzi rolę obecnych białoruskich formacji, chociażby słynnego Pułku Kalinowskiego, które od dawna już przecież walczą w wojnie przeciwko Rosji pod dowództwem ukraińskim.
Warto zauważyć, że wygłaszając taki apel i będąc nadal na Białorusi, Statkiewicz ryzykuje bardzo wiele. Kolejne oskarżenie go przez reżim o “ekstremizm” może dla niego oznaczać tylko jedno: powrót na wiele lat do kolonii karnej.
Z całą pewnością jest tego świadom i liczy się z tym, ale najwyraźniej jest w stanie poświęcić dla tej idei własny los. Apel człowieka, który nadal przebywa “tam” i odmówił przymusowego wyjazdu, ma dziś dla wielu Białorusinów znacznie większą wymowę, niż wezwania działających na emigracji “kanapowych polityków”.
Przypomnijmy, że już 26 lutego Statkiewicz opublikował artykuł “Apokalipsa jutro”, w którym ostrzega, że Kreml gotów jest użyć przeciwko Europie broni jądrowej z terytorium Białorusi. “Być może tylko po to zostałem jeszcze zostawiony przy życiu i jestem teraz na wolności, by was ostrzec” – napisał polityk, który w czasie odsiadywania 14-letniego wyroku dostał w kolonii udaru mózgu.
Zobacz także: Przełom! Ukraińcy zdobyli w lutym więcej niż Rosjanie
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!