
Fot: Portal Militarny
Potrzeba matką wynalazków. A nic tak nie wyostrza pomysłowości jak spadające na głowę rakiety i drony wroga.
Narodowe Stowarzyszenie Przemysłu Obronnego Ukrainy (NAUDI) rozwiązało właśnie największy problem ukraińskiej obrony powietrznej polegający na niekompatybilności różnych typów rakiet i wyrzutni – rodzimej produkcji, posowieckich i dostarczanych przez różne kraje zachodnie – pisze portal Militarny.
To właśnie z powodu tej niekompatybilności, część ukraińskich wyrzutni “ziemia-powietrze” i radarów stała dotychczas bezużyteczna i nie była w stanie odpierać rosyjskich nalotów. Często zdarzało się bowiem, że wyrzutnie są, ale nie ma do nich pocisków, albo są pociski, ale za mało odpowiednich wyrzutni lub radarów.
Receptą na to okazała się opracowana przez NAUDI zdumiewająca hybryda o nazwie “Szerszeń”, która już teraz jest w stanie strzelać aż pięcioma różnymi typami rakiet krótkiego i średniego zasięgu: zachodnimi, rosyjskimi i ukraińskimi – bez różnicy. Może więc strącać rakiety manewrujące, samoloty i drony. I znając smykałkę ukraińskich inżynierów, na tym się pewnie nie skończy.
Ten system całkowicie likwiduje zależność od jednego dostawcy. Już nie trzeba będzie miesiącami czekać na kolejne partie amunicji z Zachodu – zapowiada dyrektor NAUDI, Siergiej Gonczarow, który właśnie pokazał swój produkt na wystawie uzbrojenia w Arabii Saudyjskiej.
Zaprezentowany model może strzelać niemieckimi rakietami do IRIS-T, brytyjskimi ASRAAM, norwesko – amerykańskimi NASAMS, a na średnim dystansie – sowieckimi R-27 Wympieł. Piątego typu pocisku, zapewne ukraińskiego, nie ujawniono. Ponadto system łatwo integruje się z dowolnym typem radaru i uwaga – jest 3 razy tańszy niż jego odpowiedniki.
Jest tylko jedno zagrożenie, z którym “Szerszeń” sobie nie poradzi, przynajmniej na razie: ciężkie rosyjskie rakiety balistyczne. W tym zakresie nadal nic nie jest w stanie zastąpić amerykańskich systemów Patriot i europejskich SAMP/T.
Jest też oczywiście kwestia zdolności ukraińskiego przemysłu do szybkiej masowej produkcji “Szerszeni”. Ale z tym akurat Ukraina radzi sobie ostatnio całkiem nieźle. Jeśli coś faktycznie się sprawdza, produkcja rusza piorunem, o czym pisaliśmy – zobacz: Za rok? My to mamy w tydzień! Zachód przestaje nadążać technologicznie za Ukrainą
Zobacz także: Front zatrzeszczał! Zdobyli aż 200 km, wyszarpnęli im 3 miejscowości
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!