
Grafika: Kavkazcenter
To co odstawili rosyjscy idioci w pagonach to po prostu bezcenna perła propagandy. To się nazywa iść w zaparte na maksa.
Nie wiedząc jak wytłumaczyć totalną katastrofę systemu łączności rosyjskiej armii po odłączeniu jej przez SpaceX terminali satelitarnych Starlink, rosyjskie dowództwo wpadło na “genialny” pomysł – zaczęło zawzięcie zapewniać, że to nie żadna klęska, tylko wielki sukces i “genialny plan”.
W opublikowanym komentarzu rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że blokada Starlinków to dokładnie to, o co mu chodziło i że korzystało z tych terminali “wyłącznie po to, by wprowadzić przeciwnika w błąd”. To była taka nasza specjalna operacja dezinformacyjna, żeby Zachód myślał, że jesteśmy zależni od jego satelitów – zapewniają rosyjscy wojskowi.
Tymczasem w rzeczywistości “Starlinki nie były nam zbytnio potrzebne”, gdyż nasze własne nowoczesne systemy łączności “są o wiele lepsze”. “To dzięki nim dwa miesiące temu zdobyliśmy Kupiańsk” – twierdzi rosyjska propaganda wojskowa.
Mówi to wbrew oczywistym faktom, bo żaden rosyjski system łączności wojskowej nawet w przybliżeniu nie może równać się ze Starlinkiem, a żaden Kupiańsk nie został zdobyty i nawet we własnych komunikatach rosyjski resort obrony codziennie donosi o walkach w tym mieście.
Ale dla rosyjskich generałów to bez znaczenia. Nieważne co jest, ważne co się ludziom mówi, nawet jeśli z tego powodu zaczyna się żyć – jak obecnie Kreml – w jakiejś kompletnie fikcyjnej, alternatywnej rzeczywistości, w której np. “można wygrać wojnę bez Internetu”.
“Jeśli jakiś fakt jest dla ciebie niewygodny – mów, że jest dokładnie odwrotnie, nawet jeśli gołym okiem widać, że to nieprawda” – to stary chwyt z arsenału manipulacji stworzonego przez sowieckie KGB już ponad pół wieku temu. Mechanizm identyczny jak w przypadku: “zachodnie sankcje to dla rosyjskiej gospodarki lepiej”.
Co prawda, jest to sposób najbardziej prymitywny, ale w jednym przypadku się sprawdza – jeśli jest to powtarzane na masową skalę i dodatkowo wspierane przez różnych “pożytecznych idiotów” na Zachodzie, najlepiej “autorytety” z tytułami profesorskimi oraz pompowane przez trolli. Odbiorcy muszą mieć wrażenie, że jest to opinia powszechna i że “tak sądzą mądrzy ludzie”.
Tak już działa ludzki mózg, że woli słyszeć i czytać to, co chce słyszeć, co jest dla niego miłe i zgodne z jego wizją świata. A to, co zakłóca mu dobre samopoczucie i nie pasuje do jego światopoglądu, jest automatycznie wypierane. A jeśli jeszcze “tak myśli wielu i tak mówi władza” to sukces gwarantowany. Na to właśnie obliczony jest ten propagandowy chwyt.
Już Stalin powtarzał, że “każde kłamstwo powtórzone 50 razy staje się prawdą” i chętnie z tego korzystał. W zasadzie była to podstawowa zasada, na której przez 75 lat opierało się istnienie Związku Sowieckiego, a obecnie stało się to podstawą istnienia putinowskiej Rosji. Iść w zaparte do samego końca.
Zobacz także: Chorwacja odmawia Orbanowi i Fico! Ropa z Rosji? Nie ma mowy
KAS










1 komentarz
Federacja Polsko-Ukraińska
18 lutego 2026 o 13:10Są silne argumenty ku temu, żeby Ukraińcy mieli lepsze uzbrojenie, niż rosja.