
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski/ Fot; PrtSc/prezydent.gov.ua
„Przed rosyjską inwazją wysłałem Wałerija Załużnego do USA po broń, a usłyszał: kopcie okopy’” – przyomniał na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa prezydent Wołodymyr Zełenski, ostrzegając, że w wojnie na pełną skalę żadne państwo nie obroni się samotnie.
Prezydent podkreślił, jak ważne jest podejmowanie szybkich decyzji ws. dostarczania sprzętu, ratującego ludzkie istnienia. W tym kontekście wskazał, że Ukraina otrzymała pociski obrony powietrznej, mające na celu odparcie potężnego ataku przeprowadzonego przez Rosję w tym tygodniu — zaledwie kilka dni przed atakiem. Wróg wystrzelił 24 pociski balistyczne, jeden pocisk kierowany i 219 bezzałogowych statków powietrznych.
Głowa państwa przypomniał, że Ukraina walczy już 1451 dni i apelował o szybkie decyzje,„ zanim historia znów zaskoczy Europę”.
Zełenski zauważył, że jedną z najgorszych rzeczy, jaką prezydent może usłyszeć w czasie wojny, jest raport dowódcy sił powietrznych, że jednostki obrony przeciwlotniczej są puste, a wszystkie pociski zostały wykorzystane, podczas gdy wywiad twierdzi, że kolejny potężny atak nastąpi za dzień lub dwa.
„Czasami udaje nam się dostarczyć nowe pociski dla NASAMS przed atakiem. A czasami w ostatniej chwili. Chciałbym szczególnie podziękować Niemcom, Norwegii i Holandii za ich silne przywództwo w Europie w zakresie dostarczania systemów obrony powietrznej” – powiedział.
Podczas przemówienia zaprezentowano wizualizację jednego z rosyjskich ataków: na mapie zaznaczono kierunki, w jakie zmierzały rakiety i drony.
„Ukraina zmaga się z 1451 dniami wojny na pełną skalę – dłużej niż ktokolwiek przewidywał” – powiedział.
Tylko w styczniu Rosja użyła 6000 dronów uderzeniowych i ponad 150 rakiet oraz ponad 5000 pocisków manewrujących.
Zełenski podziękował Amerykanom, Europejczykom i wszystkim, którzy pomagają Ukrainie. Zauważył, że Rosja dąży do rozbicia jedności.
„Nasza jedność nas chroni. Setki zakładów produkcyjnych już działają na Ukrainie i w krajach partnerskich” – dodał prezydent Ukrainy.
Zaapelował, by nie przymykać oczu na problemy: Rosji pomagają Korea Północna i Chiny, a jej tankowce swobodnie poruszają się po morzach. Każdy z ponad tysiąca rosyjskich tankowców to pływający portfel. Rosyjskie tankowce będą mogły zostać zablokowane w Europie w przyszłości, jeśli kraje te wprowadzą odpowiednie zmiany.
Prezydent opowiedział, jak wyglądały ostatnie miesiące wojny dla Putina: w grudniu Ukraina wyeliminowała 35 tysięcy okupantów, w styczniu – około 30 tysięcy zabitych i rannych. W obwodzie donieckim Rosja traci 156 żołnierzy na kilometr. Miesięcznie mobilizuje około 40 tysięcy ludzi.
„To naród ukraiński stoi na straży wolnej Polski i państw bałtyckich — cytuje słowa Zełenskiego portal lb.ua. — Mołdawia i Rumunia mogą być suwerenne bez dyktatury. I nawet sam Wiktor (Orban -red.) może myśleć o tym, jak hodować brzuch, a nie o tym, jak zbudować armię, która powstrzyma rosyjskie czołgi przed powrotem na ulice Budapesztu” – powiedział.
Dodał, że w przededniu wojny na pełną skalę wysłał ówczesnego wodza naczelnego Walerija Załużnego do Stanów Zjednoczonych z prośbą o dostarczenie „Stingerów” i „Javelinów”. Generał Mark Milley powiedział mu: „Kop okopy”.
Setki tysięcy rosyjskich żołnierzy na waszych granicach, mnóstwo sprzętu wojskowego, a wszystko, co usłyszał, to kopanie okopów. Więc jeśli rosyjskie wojska wkroczą na Litwę, nie daj Boże, albo do jakiegoś innego kraju na wschodniej flance NATO, co wtedy usłyszą sojusznicy? Czy usłyszą, że pomoc jest w drodze? Mam nadzieję, że tak. Czy usłyszą „kopanie okopów”?” – zauważył prezydent, podkreślając potrzebę solidnego przygotowania.
Ukraińska armia jest najsilniejszą w Europie i nierozsądne byłoby trzymanie jej poza NATO — wskazał.
„Niech to będzie wasza decyzja, przyjaciele, a nie Putina” – powiedział prezydent o perspektywie przystąpienia Ukrainy do Sojuszu.
wa/lb.ua










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!