
Zdjęcie ilustracyjne. Siergiej Bobylew/RIA Novosti
Obawy dziennikarzy wojskowych, że odcięcie dostępu do satelitarnego internetu Starlink osłabi pozycje rosyjskich wojsk na froncie, zaczęły się spełniać. Siły ukraińskie posunęły się naprzód w obwodzie zaporoskim po tym, jak rosyjskie oddziały straciły łączność dzięki firmie Elona Muska, poinformował The Moscow Times wysoki rangą funkcjonariusz NATO.
Przedstawiciel Sojuszu, który wypowiadał się pod warunkiem zachowania anonimowości, nie sprecyzował, w jakim stopniu ostatnie sukcesy Ukrainy mogą być bezpośrednio związane z utratą dostępu Rosjan do Starlink. Zaznaczył jednak:
„Utraciwszy tę łączność, Rosja znalazła się w dość trudnej sytuacji z punktu widzenia operacyjnego dowodzenia wojskami. Każda alternatywa zaproponowana przez Rosję prawdopodobnie nie będzie tak samo skuteczna”.
Właśnie o tym alarmowali Z – blogerzy po tym, jak Musk na początku lutego wyłączył terminale, które nie znalazły się na sporządzonych przez Ukrainę „białych listach”.
„Teraz szybko okaże się, że oddziały bez łączności nie mogą skutecznie działać. To będzie nowość dla niektórych osób na wysokich stanowiskach” – napisał zaraz po tym kanał „Białoruski siłowik”.
Alternatywy dla Starlink w rosyjskiej armii „po prostu nie ma… wiele rzeczy, w tym dowodzenie bojowe, było z nim powiązanych” – ubolewał „Wojskowy obserwator”.
„Nie mamy łączności!” – narzekał rosyjski żołnierz w filmie opublikowanym na kanale Telegram „Wojskowi korespondenci rosyjskiej wiosny”. Kanał wezwał wolontariuszy do pilnego zebrania pieniędzy na zakup radiotelefonów.
Praktycznie na wszystkich frontach utrudnione jest dowodzenie wojskami, piszą żołnierze i proszą o pomoc w postaci sprzętu – łączy i stacji radiowych.
Terminale Starlink w rosyjskich jednostkach działały nielegalnie, ponieważ były przemycane z innych krajów. Udało się je skonfigurować między innymi dlatego, że formalnie znajdowały się na terytorium Ukrainy, choć okupowanym. Jeszcze za administracji Joe Bidena Departament Obrony USA rozpoczął rozmowy z firmą SpaceX Elona Muska, która świadczy usługi łączności Starlink, w sprawie dezaktywacji terminali w rosyjskich siłach zbrojnych. Latem 2024 roku Pentagon poinformował o wyłączeniu setek „nielegalnych” terminali.
Nie rozwiązało to jednak zasadniczo problemu, a za czasów Donalda Trumpa temat ten nie był poruszany.
Michał Fiodorow, który wcześniej pełnił funkcję ministra transformacji cyfrowej Ukrainy, wkrótce po swoim mianowaniu w styczniu na stanowisko ministra obrony zwrócił się do SpaceX z prośbą o wyłączenie rosyjskich terminali. Wśród nich znalazły się wszystkie urządzenia niezarejestrowane na Ukrainie. Rosyjska armia wykorzystywała je nie tylko do łączności, ale ostatnio zaczęła nawet instalować je na dronach bojowych, aby ominąć ukraińską obronę.
Zaraz po wyłączeniu, SZU odnotowały spadek aktywności bojowej. W raporcie Sztabu Generalnego z 5 lutego wspomniano o 56 przypadkach działań szturmowych ze strony rosyjskiej, w porównaniu z 80-110 wcześniej.
W ostatnich dniach obie strony ogłosiły, że odniosły sukcesy w obwodzie zaporoskim. W środę siły zbrojne Ukrainy poinformowały, że odbiły wieś Kosiwcewo.
Tymczasem w ostatnich tygodniach armia rosyjska praktycznie całkowicie zajęła miasto Hulajpołe. Jest to ostatnia duża miejscowość na drodze do stolicy obwodu, Zaporoża.
wa/ru.themoscowtimes.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!