
Zdjęcie: SK
Wideo: Biuro Prokuratora Generalnego
W 2005 roku w białoruskim Mohylewie doszło do bestialskiej zbrodni, w której śmierć poniosła 27-letnia kobieta. Stało się to na oczach jej czteroletniego synka. Dwadzieścia lat później jego odblokowane wspomnienia pozwoliły wymierzyć sprawiedliwość: mężczyzna, który dwie dekady wcześniej uniknął odpowiedzialności, w końcu został skazany.
Komitet Śledczy RB ujawnił szczegóły tej sprawy.
Dwie dekady po tragedii w Mohylewie śledczym udało się odtworzyć obraz zabójstwa 27-letniej mieszkaki miasta.
Mężczyzna, uniewinniony od tej brutalnej zbrodni przez sąd w 2005 roku, został skazany na 16 lat więzienia.
Wznowienie sprawy karnej sprzed 20 lat stało się możliwe dzięki nowatorskim metodom śledczym i zeznaniom głównego świadka, syna zamordowanej kobiety, który tej strasznej nocy stracił najbliższą mu osobę. Miał wówczas zaledwie 4 lata.
Wszystko zaczęło się od kradzieży w domu: w lutym 2005 roku 24-letni mieszkaniec Mohylewa, pracujący dla prywatnego przedsiębiorcy, ukradł mu wiertarkę elektryczną. Kiedy strata wyszła na jaw, pracodawca zażądał zwrotu. Nie mając pieniędzy, młody mężczyzna postanowił poprosić o odroczenie.
Znając twardy charakter swojego pracodawcy, udał się do żony na negocjacje pod nieobecność właściciela. Wizyta ta okazała się fatalna w skutkach.
Według wstępnej wersji śledztwa, kobieta, nazywając gościa złodziejem, próbowała wypchnąć go z mieszkania. Doszło między nimi do kłótni, w trakcie której mężczyzna chwycił kuchenny nóż i zadał kobiecie liczne ciosy, w tym jeden śmiertelny – prosto w serce.
Jej dwaj mali synowie przebywali w tym czasie w sąsiednich pokojach: najmłodszy nie miał nawet roku, starszy zaledwie cztery. Próbując zatrzeć ślady, podejrzany dokonał sfingowanego napadu, rozrzucając rzeczy z szaf, i uciekł, zabierając ze sobą jedynie aparat fotograficzny, który później wrzucił do rzeki.
Chociaż podejrzany początkowo przyznał się do wszystkiego, w trakcie rozprawy drastycznie zmienił swoje zeznania.
Zeznał, że po przybyciu do mieszkania zastał właścicielkę już martwą. W 2005 roku sąd uznał tę wersję za przekonującą i uniewinnił go od zarzutu morderstwa, uznając go winnym jedynie przestępstwa przeciwko mieniu.
Punktem zwrotnym we wznowionym śledztwie były zeznania dorosłego już syna zamordowanej. Jako czteroletnie dziecko słyszał i widział przez frezowaną szybę w drzwiach, co działo się w sąsiednim pokoju. Aby pomóc świadkowi w rekonstrukcji szczegółów tragicznego wieczoru, śledczy zwrócili się do psychologa stosującego metodę aktywacji pamięci.
Dzięki tej metodzie świadek był w stanie szczegółowo odtworzyć wydarzenia tamtego wieczoru: spokojną rozmowę matki z gościem, nagłe przejście w krzyk, odgłosy walki, a następnie złowieszczą ciszę. Opisał, jak mężczyzna po masakrze obchodził wszystkie pokoje i widział śpiące dzieci. Chłopiec zapamiętał twarz zabójcy i jego wysoki wzrost.
Najbardziej poruszającym szczegółem jest relacja świadka, jak całą noc siedział przy ciele matki, a rano, gdy jego młodszy brat zaczął płakać, wszedł do jego łóżeczka i zasnął obok niego, próbując go uspokoić.
Kluczową rolę w nowym śledztwie odegrały zeznania mężczyzny, który wcześniej dzielił celę z oskarżonym. Według niego, bezpośrednio po aresztowaniu w 2005 roku oskarżony szczegółowo opowiedział o popełnionym przestępstwie i przyznał się do winy, opisując szczegóły trudne do sfabrykowania.
W trakcie śledztwa przeprowadzono szereg czynności śledczych, w tym liczne przesłuchania, wywiady osobiste, eksperymenty śledcze i badania kryminalistyczne.
Czyny 45-letniego oskarżonego sklasyfikowano w ramach trzech artykułów Kodeksu karnego: artykuł 6, część 2, artykuł 139 (morderstwo popełnione ze szczególnym okrucieństwem), część 3, artykuł 159 (świadome pozostawienie małoletnich w niebezpieczeństwie), część 2, artykuł 205 (wielokrotne kradzieże mienia).
Dwa ostatnie zarzuty zostały oddalone z powodu przedawnienia. Jednak w przypadku tego szczególnie poważnego przestępstwa przedawnienie nie nastąpiło. Sąd skazał oskarżonego na karę 16 lat i 2 miesięcy pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Dodatkowo poszkodowany otrzymał zadośćuczynienie za doznaną krzywdę w wysokości 250 tysięcy rubli.
wa/ mlyn.by










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!