
Fot. Pixabay.com
Rosyjskie służby ratunkowe walczą z płomieniami, które objęły skład paliw w Penzie po nocnym ataku ukraińskich dronów. Gubernator obwodu Oleg Melniczenko poinformował klasycznie, że pożar wybuchł w wyniku upadku szczątków zestrzelonego bezzałogowca na teren infrastruktury paliwowej. Na miejscu zdarzenia pracują ekipy ratownicze, a władze regionu wprowadziły tymczasowe ograniczenia w działaniu sieci komórkowych.
Miasto Penza znajduje się blisko 545 kilometrów od północno-wschodniej granicy Ukrainy z Rosją. Według informacji gubernatora, incydent nie spowodował ofiar w ludziach, choć szczegóły dotyczące skali zniszczeń w składzie paliw nie zostały ujawnione.
Ukraina konsekwentnie traktuje rosyjską infrastrukturę energetyczną jako cele wojskowe, argumentując, że wpływy z ropy i gazu bezpośrednio finansują wojnę z Ukrainą. Kijów regularnie przeprowadza uderzenia zarówno na okupowanych terytoriach, jak i w głębi terytorium Rosji, dążąc do osłabienia potencjału militarnego Kremla.
Zaledwie dwa dni wcześniej, 21 stycznia, terminal naftowy w pobliżu wsi Wołna w Kraju Krasnodarskiem został trafiony w wyniku ataku, który wywołał ogromny pożar. W wyniku tego uderzenia zginęły trzy osoby, a osiem zostało rannych. Gubernator regionu poinformował, że w kulminacyjnym momencie płonęły cztery zbiorniki z produktami naftowymi, a do akcji gaśniczej zmobilizowano niemal stu strażaków i 29 jednostek sprzętu ratunkowego.
swi/kyivindependent.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!