
Kościół dominikanów, w którym zbierali się powstańcy. Czortków, lata 1939-1945. / NARODOWE ARCHIWUM CYFROWE
21 stycznia 1940 roku wybuchło powstanie przeciw sowietom w Czortkowie – pierwszy zryw zbrojny Polaków na Kresach pod sowiecką okupacją. Wielu młodych powstańców schwytało i zamordowało NKWD.

Kościół dominikanów w Czortkowie, w którym zbierali się powstańcy. Widok współczesny. Fot: travels.in.ua
Czortków to kresowe miasteczko na Podolu, nad rzeką Seret, liczące nie więcej niż 20 tys. mieszkańców. W czasach II Rzeczypospolitej mieściło się tu dowództwo Brygady KOP „Podole”.
W nocy z 21 na 22 stycznia 1940 roku Czortków stał się miejscem pierwszego zbrojnego zrywu Polaków przeciwko Sowietom, który niestety zakończył się klęską.

Czortków. Na pierwszym planie widok na kościół dominikanów, w którym zbierali się powstańcy. Fot: travels.in.ua
W październiku 1939 r., w reakcji na nasilające się represje pod sowiecką okupacją, powstała w Czortkowie konspiracyjna polska organizacja Stronnictwo Narodowe kierowana przez Tadeusza Bańkowskiego, Henryka Kamińskiego i Heweliusza Malawskiego. Jej celem była walka z sowietami i wrogiem i sabotaż. Aktywnym jej działaczem był także miejscowy nauczyciel gimnazjalny – harcmistrz Józef Opacki.
Wieczorem 21 stycznia w kościele Ojców Dominikanów zebrało się 200 konspiratorów podzielonych na cztery grupy.
Powstańcy – głównie młodzież gimnazjalna i licealna – zamierzali opanować najważniejsze budynki w mieście: koszary, szpital, posterunek NKWD, milicji, sąd, pocztę i dworzec kolejowy, a następnie zdobytym pociągiem dotrzeć do Rumunii, gdzie planowali dołączenie do polskich oddziałów. Liczyli też na jednoczesny wybuch powstania we Lwowie i Stanisławowie.
Powstanie było źle zaplanowane, a jego uczestnicy – choć pełni zapału – bardzo słabo uzbrojeni (głównie w noże i kilka rewolwerów). Po krótkiej walce wycofali się, zabijając trzech żołnierzy sowieckich i raniąc dwóch. Wkrótce większość z powstańców została schwytana przez NKWD.
Powstanie w Czortkowie wywołało panikę władz sowieckich. Nad ranem ściągnięto pociąg pancerny z krasnoarmiejcami, którzy zaczęli przeczesywać miasto, chociaż większość podejrzanych NKWD zatrzymało jeszcze w nocy. Wciąż poszukiwano organizatorów. Wśród uwięzionych większość stanowili ludzie w wieku od 16 do 22 lat. Moskwa bardzo poważnie potraktowała sprawę. Do Czortkowa przyjechali wysocy oficerowie NKWD – Iwan Sierow i Wsiewołod Mierkułow. O przebiegu śledztwa na bieżąco informowano szefa NKWD Ławrientija Berię i samego Stalina.
Łącznie w ciągu miesiąca aresztowano 540 osób.
Większość aresztowanych przyznawała się do winy – w potężnych torturach NKWD młodzi ludzie, dzieci bez mała, wychowani w wolnej Polsce, nie zahartowani jeszcze więziennymi doświadczeniami, nie przywykli do sowieckiego barbarzyństwa, widzieli tylko to jedno wyjście.
Ale ujęty przez krasnoarmiejców i katowany godzinami Edward Chorzępa, syn żołnierza KOP-u, poprzysiągł sobie, że nie będzie zeznawał. Upierał się w czortkowskiej siedzibie NKWD, że nic nie wie; powtarzał to samo − bity do nieprzytomności w Tarnopolu. I jako jedyny z 27 oskarżonych został uniewinniony. Pozostali usłyszeli wyrok: Rasstrielat´!
Część z nich zamordowano już w czasie śledztwa, kolejnych 21 skazano na karę śmierci i zabito, 55 osób trafiło do łagrów. W nocy z 1 na 2 lipca 1941 r. NKWD-ziści wraz z miejscowymi komunistami dokonali także mordu na 8 czortkowskich dominikanach.
A kiedy było już po wszystkim, dominikanin Urban Szeremet tak wspominał to sowieckie bestialstwo w „Kronice O.O. Dominikanów w Czortkowie”:
„Od pierwszej chwili widać było ciągłą pracę nowych rządów, zdążającą do całkowitego zniszczenia religii i polskości. Parcelowano i rozdawano majątki kościelne i prywatne. Na mityngach wszczepiano nowe zasady i głoszono nowy porządek […]. Ze szkół wyrzucono krzyże oraz naukę religii, a także zabroniono się modlić. Roztoczono osławiony system szpiegowski, tak że nie można było się ruszyć bez opiekunów. Młodzież zrzeszano w komsomole i pionierach, urządzano zabawy i najrozmaitsze zawody, byle nie pozostawić chwili wolnej dla swobodnej myśli. […] Czortków popadł w złe ręce. Z dala od większych centrów, ciężej odczuł ten okres niż inne miejscowości”.
wa/ przystanekhistoria.pl










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!