Aleksandr Łukaszenka podpisał dzisiaj dokument o przystąpieniu Białorusi do Rady Pokoju tworzonej przez prezydenta USA Donalda Trumpa i oświadczył, że nie jest wymagany wkład w wysokości 1 mld dolarów. Poinformowała o tym reżimowa agencja „Biełta”.
„Właśnie podpisałem dokument – odpowiedni akces, zgodnie z ich prośbą, do Stanów Zjednoczonych, że jesteśmy gotowi przyjąć ich propozycję – aby zostać współzałożycielami tej Rady” – oświadczył białoruski dyktator.
Odpowiadając na pytanie o rzeczywiste warunki przystąpienia do Rady Pokoju i pogłoski, że potrzebny jest na to miliard dolarów, Łukaszenka zauważył: „Ci chorzy ludzie znowu nas oszukali. Wystarczy przeczytać dokument. Nie potrzeba żadnych pieniędzy”.
Podpisany dokument dotyczy realizacji postanowień statutu Rady Pokoju zgodnie z zamierzoną procedurą, która „została określona w liście prezydenta USA”.
Przypomnijmy, zaproszenia do tworzonej przez Trumpa Rady Pokoju w celu rozwiązania sytuacji w Strefie Gazy zostały skierowane do przywódców 60 państw, w tym Chin i Rosji.
Radzie Pokoju przewodniczy sam Trump, a w jej skład wchodzą: sekretarz stanu Marco Rubio, specjalny przedstawiciel Steve Witkoff, zięć prezydenta Jared Kushner, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, prezes Banku Światowego Ajay Banga, a także amerykańscy inwestorzy Robert Gabriel i Mark Rowan oraz premier Węgier Viktor Orbán.
Opr. TB, belta.by











3 komentarzy
validator
20 stycznia 2026 o 20:11Nie Rada Pokoju, a Klub Bufonów. Nazywajmy rzeczy po imieniu.
Rafał
20 stycznia 2026 o 20:18Trumpowa rada pokoju: Baćka, Putin, Xi, Kim Dzong Un, Hitler, Stalin i jeszcze Monty Python…
Kpinasputina
20 stycznia 2026 o 20:34“Oto pierwszy członek”… ale chyba ten ma tylko narośl zastanawiającą patologów.