
Andriej Saławiej. Fot; bel.football
Białoruski napastnik Andriej Saławiej, który w tym roku został drugim najlepszym strzelcem Mistrzostw Białorusi, zdobywając 16 goli dla „Sławii”, planuje opuścić klub i spróbować sił za granicą – ujawnia „Trybuna”.
Sportowy dziennik zaznacza, że wydawało się to niemożliwe z powodu politycznych prześladowań sportowca. Pod koniec 2024 roku Saławiej i jego żona zostali wpisani na listę „ekstremistów” reżimu. Zostali skazani na dwa lata aresztu domowego za udział w pokojowych protestach powyborczych z 2020 roku (aparat bezpieczeństwa wyłuskał parę na zdjęciach w sieci).
Mimo tego zawodnik nie przerwał treningów ani udziału w rozgrywkach. Dzięki patronatowi głównego trenera Iwana Bionczyka, „Sławia” nie odwróciła się od Saławieja, wręcz przeciwnie. Zaproponowano mu nowy kontrakt na warunkach regionalnych – około 1,6 tysiąca dolarów miesięcznie.
„Trybuna” uważa, że tak dobre warunki dla „politycznego” były możliwe dzięki temu, że klubem opiekuje się szef mozyrskiej rafinerii, Wital Pawłow, „poseł i ogólnie wpływowa osoba w mieście”.
„Bionczyk wstawił się za zawodnikiem, włączyli się w to działacze klubu. Pawłow również się starał – w rezultacie nawet szefowie Komitetu Wykonawczego Łukaszenki w obwodzie mozyrskim poprosili o pomoc. Cóż, czemu nie pomóc, skoro napastnik od samego początku Mistrzostw Białorusi w piłce nożnej 2025 zaczął regularnie strzelać gole (m.in. 13 kwietnia przyczynił się do skutecznego pokonania mińskiego „Dynama” 3:0), a drużyna, między innymi dzięki jego bramkom, umocniła swoją pozycję w czołowej trójce” – pisze magazyn sportowy.
„Trybuna” konkluduje, że w wyniku tych wszystkich działań Saławiej i jego żona znaleźli się na liście osób „ułaskawionych” przez Aleksandra Łukaszenkę 17 września 2025.
Po zdobyciu „brązu” dla „Sławii”, piłkarz otrzymał od klubu ofertę przedłużenia kontraktu na lepszych warunkach. Jednak, mając możliwość wyboru, Saławiej jej nie przyjął. Trener Bionczyk wspomniał o tym mimochodem w swoim najnowszym wywiadzie.
Jak dowiedziała się „Tribuna”, 31-letni piłkarz ma oferty na Białorusi, ale chce wyjechać za granicę – nie jest jeszcze za późno, biorąc pod uwagę dobre statystyki w tym sezonie, aby otrzymać hojny kontrakt i zarobić pieniądze na przyszłość.
„Ale „Sławia” nie jest rozczarowana zawodnikiem i nie ma do niego pretensji – rozumie jego aspiracje finansowe, a nawet życzy mu powodzenia. Co więcej, istnieje ustne porozumienie: jeśli Sołowiej nie znajdzie ofert, za które byłby gotowy odejść, i tak podpisze kontrakt z drużyną z Mozyrza. Według naszych źródeł, taki rozwój wydarzeń będzie dla nich pozytywny” – pisze Trybuna.
wa za euroradio.fm/Trybuna










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!