Nieudana próba zamachu na Denisa Kapustina, dowódcę Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (RDK), spowoduje poważne problemy dla rosyjskich generałów, a także poszukiwania osób odpowiedzialnych. Stwierdził to w wywiadzie dla stacji „Kiiw24” Iwan Tymoczko, przewodniczący Rady Rezerw Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy.
„Podczas gdy my rozpowszechnialiśmy dezinformację o jego »śmierci«, rosyjskie kierownictwo otrzymywało »potwierdzenie«, którym sami je karmiliśmy. Teraz ktoś na Kremlu z pewnością zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za tę kompromitującą porażkę – i będą to ludzie na szczeblu generałów” – powiedział.
Tymoczko podkreślił, że ta historia po raz kolejny dowodzi słabości rosyjskich służb wywiadowczych i skali problemów w systemie dowodzenia. Dodał, że rosyjski wywiad zaangażował do tej operacji cały łańcuch dowodzenia, w tym specjalistów i wysokich rangą urzędników.
„A te informacje krążyły w górę i w dół tego łańcucha, że tak powiem… Nasze służby wywiadowcze monitorowały, aby upewnić się, że te „informacje” trafiły w odpowiednie ręce” – dodał Tymoczko.
Według przewodniczącego Rady Rezerw Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy, Rosjanie są skłonni wydawać kolosalne sumy na tego typu zabójstwa na zlecenie i sabotaż.
Przypomnijmy, Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (HUR) udaremnił rosyjską operację zamachu na dowódcę RDK, Denisa Kapustina. Oddział HUR oszukał Rosjan, inkasując pół miliona dolarów przeznaczonych przez Rosję na tę zbrodnię.
Dyrektor HUR Kirył Budanow poinformował, że operacja trwała ponad miesiąc. Zidentyfikowano również krąg osób w rosyjskich służbach wywiadowczych, które zleciły tę zbrodnię, oraz wykonawców.
Opr. TB, t.me/kyivtv











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!