
Collage ilustracyjny: Focus.ua
Wiedzieli, że będzie nalot i… nic nie zrobili.
W nocy na 12 bm. ukraińskie drony uderzyły w rosyjskie lotnisko wojskowe Kacza pod Sewastopolem na Krymie. Zniszczyły tam samolot transportowy An-26 i “zlikwidowały wiele załóg śmigłowców” – twierdzą partyzanci z ruchu ATESH.
Również rosyjskie z-kanały piszą o utracie samolotu i “mnóstwie zabitych i rannych” wśród personelu śmigłowców i lotniska. Oficjalnie jednak okupacyjne władze milczą o ataku i jego skutkach.
Najbardziej zdumiewa, że zaledwie poprzedniego dnia partyzanci ATESH pisali, iż spodziewają się uderzenia w rosyjskie obiekty wojskowe w Kaczy i Sewastopolu, a mimo to Rosjanie najwyraźniej nie byli na to przygotowani.
Nie ukryli samolotu w hangarze, ani pilotów w schronach i nie ściągnęli dodatkowych wyrzutni OP. Albo nie mieli już skąd ich ściągnąć, albo uznali, że skoro Ukraińcy tak piszą to ataku nie będzie bo przecież by o nim w ten sposób nie uprzedzali.
To już trzeci An-26 zniszczony na Krymie w ostatnim czasie – dwa poprzednie zostały trafione przez drony we wrześniu. Strata jest dotkliwa, gdyż to właśnie na tych samolotach opiera się tam rosyjska powietrzna logistyka wojskowa. Utrata szkolonych latami pilotów to również dotkliwy cios.
Tymczasem w sieci pojawiła się też niepotwierdzona informacja o zabiciu na Krymie Stanisława Orłowa – szefa “prywatnej” kompanii wojskowej Espaniola, złożonej głównie z rosyjskich ultrasów. Nie jest jasne, jak do tego doszło. Według jednych źródeł – został zastrzelony w czasie bliżej nieokreślonej “próby zatrzymania”, według innych – w czasie nalotu na Kaczę.
Na lotnisku tym stacjonuje rosyjski 318 pułk lotnictwa, wyposażony w samoloty An-26, Be-12 i śmigłowce Ka-27. Wystrzeliwane są też stamtąd drony na południową Ukrainę.
Zobacz także: Bitwa o miasto: czyszczą ich do zera! “Nowa, zaskakująca taktyka”.
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!