
Zdjęcie ilustracyjne. Fot: Sascha Bosshard/unsplash.com
„Światowi giganci Internetu, ze względu na słabość algorytmów i wątpliwą logikę biznesową, stali się prawdziwymi rzecznikami propagandy Kremla i Łukaszenki, sytuacja stała się katastrofalna po inwazji Rosji na Ukrainę na pełną skalę” – mówi w komentarzu dla portalu Reform.by ekspert projektu iSANS.
Portal poprosił eksperta o komentarz do artykułu dziennika The Financial Times, w którym poruszany jest problem szerzenia agresywnej propagandy za pośrednictwem globalnych serwisów i platform.
To ważna historia dla Białorusi. Chodzi przede wszystkim o usługi Google. Absolutna większość Białorusinów używa smartfonów z zainstalowanym systemem operacyjnym Android. Ten system został opracowany i jest wspierany przez Google. Znajdują się tam między innymi serwisy informacyjne, a Białorusini dowiadują się najważniejszych wiadomości za pośrednictwem usług Android, nawet zanim dotrą do Internetu,
– wyjaśnia ekspert.
Zauważa, że po zablokowaniu wszystkich białoruskich niezależnych mediów algorytmy Google zaczęły pesymizować, czyli osłabiać pozycjonowanie takich stron.
Google widzi, że użytkownik z Białorusi nie może wejść na zablokowaną stronę i pesymizuje ją. W rezultacie strony propagandystów Łukaszenki i Kremla zajęły pierwsze pozycje w wyszukiwarce, Google News, Google Discover – mówi.
W rzeczywistości to Google stał się głównym narzędziem do rozpowszechniania agresywnej propagandy wojennej, wezwań do zabijania, usprawiedliwiania zabijania cywilów.
To przestępstwo w każdym cywilizowanym kraju. Władze UE i USA powinny reagować na działania korporacji – wskazuje rozmówca iSANS.
Ekspert uważa, że apel europejskiej komisarz Very Yurovej do gigantów IT o pomoc w walce z dezinformacją i promowanie wolności mediów jest bardzo ważnym, choć spóźnionym krokiem ze strony władz UE.
iSANS wraz z przedstawicielami białoruskiej społeczności medialnej podnosił problem promocji i dominacji kremlowskiej propagandy za pomocą usług globalnych firm IT na Białorusi od 2019 roku. W tym czasie podpisano oświadczenie szefów głównych białoruskich mediów o potrzebie lokalizacji serwisów. Już wtedy było jasne, że globalne korporacje IT grają razem z dyktaturami, zaczęło się to na długo przed wojną
– przypomina specjalista branży IT.
Dla bezpieczeństwa pozostającego na Białorusi eksperta, jego nazwisko pozostaje anonimowe.
ba za reform.by


Dodaj swój komentarz