Czeska gazeta “Seznam Spravy”, powołując się na źródła w czeskich służbach specjalnych, napisała, że podejrzewają one Andrieja Konczakowa, pełniącego obowiązki szefa czeskiego oddziału agencji państwowej Rossotrudnicziestwo, o dostarczenie trującej substancji, która miałaby być użyta w zamachu na wysokich praskich urzędników samorządowych. Brali oni udział w doprowadzeniu do demontażu pomnika sowieckiego marszałka Iwana Koniewa i innych inicjatywach symbolicznych, które nie podobały się Moskwie.
Wcześniej media czeski pisały, że planowano zgładzić dyrektora dzielnicy 6. Pragi Ondreja Kolar, dyrektora dzielnicy Reporyje Pavla Novotnaka i burmistrza Pragi Zdenka Hriba.
Jak teraz czytamy, czeskie służby specjalne i policja zainteresowały się Konczakowem dwa miesiące temu.
To nazwisko wymieniła także czeska stacja telewizyjna CT1 w kontekście dostarczenia trucizny (prawdopodobnie rycyny), również powołując się na źródła w czeskich służbach specjalnych. Jak czytamy, czeskie służby dostały informację, że 14 marca Konczakow miał podjąć próbę przywiezienia do Pragi trucizny w bagażu dyplomatycznym.
Jednak, jak czytamy dalej, czeskie służby odniosły się do donosu z rezerwą bojąc się dezinformacji w celu ich dyskredytacji i po jego przylocie nie podjęły się jego zatrzymania ani nawet śledzenia. Z drugiej strony, urzędnikom przydzielono ochronę policyjną.
“Seznam Spravy” uzyskały komentarz Konczakowa.. Powiedział, że podejrzenia wobec niego są błędne, i że w jego bagażu były środki dezynfekcyjne i cukierki. Sam oddział Rossotrudniczestwa w Pradze (Rossotrudnicziestwo, czyli Federalna Agencja ds. Wspólnoty Niepodległych Państw, Rodaków Mieszkających za Granicą i Międzynarodowej Współpracy Humanitarnej, podlegająca rosyjskiemu MSZ zajmuje się m.in wspieraniem mniejszości rosyjskich w różnych krajach) nazwała doniesienia “prowokacją”, i że nie ma żadnych dowodów na poparcie takich oskarżeń.
Oprac. MaH, tvrain.ru
fot. Pixabay License


Dodaj swój komentarz