To z takim właśnie hasłem tysiąc osób przemaszerowało w 21. rocznicę przywrócenia niepodległości Litwy główną ulicą Wilna, aleją Gedymina. W marszu wzięła udział głównie nacjonalistyczna młodzież.
„Hasło Litwa dla Litwinów jest złym hasłem, szkoda, że się z nim maszeruje ulicami Wilna 11 marca. 11 marca powinno być świętem miłości do ojczyzny – oświadczył w piątek doradca premiera kraju Virgis Valentinaviczius, określając uczestników marszu mianem radykałów i ekstremistów.Doradca premiera Andriusa Kubiliusa zaznaczył, że hasło Litwa dla Litwinów, odzwierciedlające nietolerancję wobec mniejszości narodowych, jest nie do przyjęcia. – Rasizm i neonazizm na ulicach Wilna 11 marca jest sprawą żałosną i przykrą – powiedział Valentinaviczius.Organizowany od kilku lat przemarsz nacjonalistycznej młodzieży ulicami Wilna w Święto Przywrócenia Niepodległości Litwy staje się tradycją. Zezwolenie na marsz wydały władze Wilna.- Nie wiem, na jakiej zasadzie wydano zezwolenie, ale jeżeli są skandowane takie hasła, to następnym razem przed wydaniem zezwolenia należy się zastanowić – powiedział doradca premiera Litwy. 11 marca 1990 Rada Najwyższa Republiki Litewskiej ogłosiła proklamację O przywróceniu niepodległości państwa litewskiego. Litwa była pierwszą republiką Związku Radzieckiego, która ogłosiła niepodległość. Wśród sygnatariuszy Aktu Niepodległości byli również trzej litewscy Polacy: Czesław Okińczyc, Zbigniew Balcewicz i Medard Czobot.W piątek z okazji rocznicy przywrócenia niepodległości w litewskim parlamencie odbyło się uroczyste posiedzenie. W południe czasu lokalnego na placu przed Sejmem tradycyjnie odbyła się ceremonia podniesienia flag państwowych trzech państw bałtyckich, po czym aleją Gedymina przemaszerowała defilada wojskowa.
Kresy24.pl


Dodaj swój komentarz