Zdążyć przed wyborami. To dlatego Poroszenko odcina Ukraińców od źródeł komunikacji?

17 maja 2017

Blokada popularnych serwisów społecznościowych na Ukrainie bardziej przypomina autorytarny reżim niż rzeczywistą walkę z rosyjską propagandą – taki pogląd artykułuje nie, jak mogłoby się wydawać,  kremlowski propagandysta, lecz znany ukraiński dziennikarz śledczy, deputowany z Bloku Petra Poroszenki Serhij .

VKontakte jest najpopularniejszym serwisem społecznościowym na Ukrainie, poprzez który były popularyzowane najważniejsze treści informacyjne i organizowali się ludzie do wspólnych działań. Zaś znacznie lepiej niż Janukowycz rozpoznał ryzyka, jakie są z tym związane. Zbliżają się wybory prezydenckie. Dlatego po uporaniu się z przekazem telewizyjnym, przyszła kolej na główne internetowe kanały mobilizacji ludzi  – uważa Leszczenko.






Czy VKontakte jest dla Ukrainy zagrożeniem ze strony Rosji? Jest w takim samym stopniu, jak każdy inny serwis społecznościowy. Jeśli celem ukraińskich władz było zwalczanie rosyjskich wpływów, istnieją metody pracy w sieci, przy pomocy których można to osiągnąć zamiast całkowitej blokady. Jednak celem Poroszenki jest, według Leszczenki,  przekierowanie debaty publicznej z walki z korupcją na „ukraiński patriotyzm” prezydenta.

Ma to stworzyć iluzję, że Petro Poroszenko jest ostoją w walce z rosyjską agresją. Równolegle będzie realizowany scenariusz niszczenia Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) i dyskredytowania aktywistów walki z korupcją. W języku technologii politycznych ten ruch nazywa się zmianą agendy. Aby zdążyć do 2019 r., trzeba zacząć już teraz – podsumowuje Leszczenko swój komentarz dot.  wprowadzonej prezydenckim dekretem blokady zasobów internetowe Yandex, VKontakte i Odnoklassniki.






Serhij Leszczenko w 2014 roku uzyskał mandat deputowanego VIII kadencji, kandydując z ramienia Bloku Petro Poroszenki.  Ukończył dziennikarstwo na Kijowskim Uniwersytecie Narodowym im. Tarasa Szewczenki. Pracował w redakcji informacyjnej stacji telewizyjnej Nowyj Kanał oraz w internetowym wydaniu gazety „Ukraińska Prawda”, gdzie objął funkcję zastępcy redaktora naczelnego. Stał się jednym z głównych ukraińskich dziennikarzy śledczych, współpracując często z Mustafą Najem. Angażował się także w działalność społeczną, m.in. w ramach ruchu społecznego „Stop Cenzurze!”.

Serwis VKontakte, do którego odnosi się w swoim komentarzu Leszczenko, został  założony przez Pawła Durowa w 2006 roku. Według danych portalu Alexa, jest pierwszym pod względem liczby odwiedzin serwisem internetowym w Rosji i na Ukrainie (drugi na Białorusi i w Kazachstanie). Strona VK jest popularna również w krajach bałtyckich (10 miejsce w Estonii, 15 na Łotwie, 29 na Litwie). Założyciel portalu Paweł Durow w 2014 roku został usunięty ze stanowiska dyrektora generalnego przez Aliszera Usmanowa i Igora Seczina. Od tego czasu założyciel portalu przebywa za granicą, a portal znajduje się pod kontrolą władz FR. Strona jest dostępna jest w kilkudziesięciu językach, w tym także po polsku. (Czytaj również: Ukraina rozszerza sankcje wobec rosyjskich mediów. Zablokuje też rosyjskie zasoby internetowe Yandex, VKontakte i Odnoklassniki)

Kresy24.pl

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

5 odpowiedzi Zdążyć przed wyborami. To dlatego Poroszenko odcina Ukraińców od źródeł komunikacji?

  1. Adr Odpowiedz

    17 maja 2017 w 14:55

    VKontakte jest bronią co najmniej obosieczną
    w działaniach propagandowych
    cięzko powiedzieć żeby Rosja kontrolowała i moderowała ten portal na tak że sączona jest tylko rosyjska propaganda na Ukraine a Ukrainska na Rosje już nie.

    Znamy to z Polskiego podwórka do zwycięstwa PiS,
    społecznościowe źródła informacji sprzyjają stronie słabszej w klasycznych mediach.

  2. Kazimierz S Odpowiedz

    17 maja 2017 w 20:24

    Co się dzieje z tym portalem K24 ? Ani chybił to musi być jakiś atak hakerski z Kremla lub Korei !! Jakże inaczej wytłumaczyć, że redakcja zdjęła czerwono-czarne okulary ?? Albo zwyczajnie oficjalny agent SBU, tfu. Naczelny „zaprzyjaźnionego” całkiem „niezależnego” portalu, wyjechał na urlop lub w dłuższą podróż służbową…. ?

    • Adr Odpowiedz

      17 maja 2017 w 22:07

      Nie wypomina się synowi marnotrawnemu powrotu 😉
      cieszyć się trza

  3. Japa Odpowiedz

    17 maja 2017 w 23:35

    Skrajny kretynizm upaińskich nacyków doprowadzi do pogromu. To co miało wyjechać, to wyjechało. Żaden „bezwiz” wiele nie zmieni. Zresztą gdyby przestrzegano faktu , że trzeba mieć 50 Euro na dobę, to mało która osoba by wjechała do Gejropy. Jak świat światem, to szofer w autobusie pożyczał (nie bezinteresownie) kasę pasażerom, a po przekroczeniu granicy oddawali mu. Ta fikcja trwała i trwa.
    Ograniczanie dostepu do mediów, lub kreowanie mediów innych niż informacyjne, to znamiona reżimu. Poroch chce Ukrainy dla siebie i grupy związanych z nim oligarchów. Tyle, ze jest problem uzbrojonych , faszyzujacych, band, które wymykają się spod kontroli.

  4. ktosik Odpowiedz

    18 maja 2017 w 08:38

    O ile blokowanie dostepu propagandzie rosyjskiej poprzez blokowanie Vkontakte ma jakis sens. Jesli natomiast celem bylo blokowanie w celu uniemozliwienia organizowania sie spoleczenstwa to trafili kula w plot.
    Ukraincy moga zawsze uzyc facebooka, twittera czy nawet naszejklasy, czy jaki tam serwis stanie sie popularny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *