Ponętne i niebezpieczne. Najsłynniejsze zbrodniarki II Rzeczpospolitej

14 października 2014

„II Rzeczpospolita przedstawiana jest jako czas honoru i pięknych zasad. To jest niestety wyidealizowany, może nawet zakłamany sposób patrzenia na historię, upiększanie jej. U progu III RP potrzebowaliśmy tego mitu, by nie trzeba było wychodzić z komunizmu z przekonaniem, że budujemy kraj od zera. Ale minęło ponad 20 lat i czas spojrzeć na prawdziwą historię.

Był to okres strasznie podobny do naszych dzisiejszych czasów. Lubimy nieustannie podkreślać, że dawniej wszystko było lepiej, trawa była bardziej zielona, młodzież grzeczna, a ludzie honorowi i eleganccy. A to nieprawda, bo w dawnej Polsce były bardzo podobne problemy co dzisiaj. Tyle tylko, że w wielu przypadkach posunięte do skrajności. Mamy tutaj znudzone, rentierskie elity, spadkobierców resztek XIX-wiecznych fortun. Jest mnóstwo bawidamków, córek znanych tatusiów, które z nudów chodzą na rozprawy sądowe, żeby oglądać tych, którzy posunęli się o krok za daleko.

Są też kobiety, które – często dla zabawy – same schodzą na drogę zbrodni. Tak mówi Kamil Janicki – autor książki „Upadłe damy II Rzeczpospolitej”, opowiadającej o przedwojennej obyczajowości, o kobietach, które nie chciały ulec losowi, nawet jeśli oznaczało to wejście na drogę przemocy i okrucieństwa.






We wszystkich kobietach tkwi pierwiastek zła – zawyrokowała polska prasa sensacyjna na początku lat trzydziestych. Dziennikarze, przede wszystkim ci z poczytnego magazynu kryminalnego „Tajny Detektyw” rozpoczęli prawdziwą nagonkę na morderczynie malwersantki i burdelmamy. Każda z nich, o ile tylko jej zbrodnia była wystarczająco wyrafinowana, a twarz i sylwetka ponętne, miała szansę zdobyć ponurą sławę. A już szczególnie, jeśli była nie tylko zbrodniarką, ale też wielką i wpływową damą.

W przyszłości czekał ją poniżający proces. Teraz jednak mówiła o niej cała Polska. Od Gdyni po . I każdy chciał wiedzieć – dlaczego to zrobiła?






Maria

lEWANDOWSKA

W październiku 1931 roku zasypała Poznań listami szantażowymi. Wysyłała je do najbardziej szanowanych finansistów, przemysłowców i duchownych. Za każdym razem podawała się za dawną kochankę adresata i żądała pieniędzy w zamian za zachowanie milczenia. Nie wiadomo ile zarobiła w ten sposób. Według prasy mogło to być nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Świetny wynik, biorąc pod uwagę fakt, że Lewandowska nie była żadną panią do towarzystwa, ale znudzoną milionerką z jednej z najlepszych wielkopolskich rodzin. Czyżby wszystko to zrobiła wyłącznie dla zabawy?

Julia Kucharska

Julia Kucharska na swoim procesie. Nie wygląda jakby czegokolwiek się wstydziła.

Julia Kucharska na swoim procesie.
Nie wygląda jakby czegokolwiek się
wstydziła.

Też żyła wśród luksusów i była przyzwyczajona, że wszystko jej się należy. Kiedy wpadła w tarapaty finansowe, nie miała najmniejszych skrupułów – z zimną krwią zabiła swojego brata Zbigniewa Gierszewskiego. Znanego warszawskiego architekta i milionera. Wszystko przez Napoleona i jego kodeks. Francuz wymyślił bowiem system, w którym po zmarłym dziedziczą w pierwszej kolejności dzieci, a po nich rodzeństwo (z pominięciem małżonka i rodziców). Julia uwielbiała high life, na który nie było jej już stać. W oczy zaświeciło jej widmo bankructwa, a zniecierpliwieni wierzyciele dobijali się do drzwi, postanowiła więc działać. Zbrodnia była prostacka, ale niewiele brakowało, a nikt by jej nie zauważył. Kucharska strzeliła bratu w głowę, tymczasem kompetentni polscy policjanci… w ogóle nie zauważyli rany postrzałowej i orzekli przez otrucie.

Dopiero czujny pracownik domu pogrzebowego zaalarmował władze o podejrzeniu morderstwa. W efekcie Kucharska stanęła przed sądem i wiosną 1939 roku usłyszała : piętnaście lat więzienia. Apelacji nie zdążyła złożyć. Przeszkodził jej Hitler i wybuch drugiej wojny światowej.

Wanda Parylewiczowa

 

Z płatnej protekcji korzyści majątkowe czerpała żona Franciszka Parylewicza, prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie

Z płatnej protekcji korzyści majątkowe czerpała żona Franciszka Parylewicza,
prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie

Także należała do ścisłej śmietanki towarzyskiej przedwojennej Polski. Jej mąż był drugim najwyżej postawionym sędzią w kraju. Jej brat – ministrem spraw wewnętrznych i czwartym najpotężniejszym człowiekiem w Polsce. Sama Wanda była jednak przede wszystkim patologiczną zakupoholiczką. Popadła w gigantyczne długi, o których bała się powiedzieć komukolwiek. Aby poprawić swoją sytuację założyła gang specjalizujący się w płatnej protekcji. W zamian za pieniądze oferowała stanowiska w administracji publicznej, korzystne wyroki sądów, koncesje i zwolnienia z podatków. Do pomocy najęła obrotną żydowską przekupkę, a ta z kolei zwerbowała całą armię pośredników.Kiedy sprawa wyszła na jaw, państwo polskie dosłownie zachwiało się w posadach. W historii Rzeczpospolitej nie było takiej afery korupcyjnej.

Maria Ciunkiewiczowa

Hrabina Ciunkiewiczowa karmi świnie w swoim francuskim majątku

Hrabina Ciunkiewiczowa karmi świnie w swoim francuskim majątku

Mówiono o niej natomiast, że była największą malwersantką II Rzeczpospolitej. Chełpiła się tytułem hrabiny i arystokratycznym herbem. Prawda była jednak taka, że swój majątek zbiła dzięki korzystnym romansom, a nie dostojnemu pochodzeniu. W młodości związała się z wpływowym radzieckim aparatczykiem. Później flirtowała z bankierami, politykami i baronami. Osiadła we Francji, wydając wyłudzoną od nich fortunę. Gdy pieniądze wreszcie się skończyły, przyjechała do Krakowa i sfingowała kradzież swoich własnych – zapewne nigdy nie istniejących – klejnotów i futer.

Domagała się od towarzystwa ubezpieczeniowego wypłaty polisy. Kwota była astronomiczna: dwanaście milionów w przeliczeniu na dzisiejsze złote. Zamiast pieniędzy Ciunkiewiczowa dostała jednak wyrok za oszustwo. 5 lat więzienia w zawieszeniu. Twierdziła, że została wrobiona i że cała sprawa jest szyta grubymi nićmi. Jeśli nawet tak było, to Maria i tak nie musiała się przejmować. Dobry gwarantował, że pozostanie bezkarna. Podobnie jak każda, nawet najgorsza, przestępczyni z wysokich sfer.

Aleksandra Zaprutko JANICKA/ Dziennik nr 18 (481) wrzesień 2014

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

1 odpowiedź Ponętne i niebezpieczne. Najsłynniejsze zbrodniarki II Rzeczpospolitej

  1. wolak Odpowiedz

    11 stycznia 2016 w 18:47

    Jesteście świetni. Rzadko kiedy można spotkać w głównych mediach to o czym Wy piszecie. Chciałbym kiedyś doczekać chwili kiedy TVP odda wam głowne wydanie Wiadomości na 1 dzień i nie zobaczę kolejnego przedruku PAP a tylko wiadomości tworzone przez Wasz zespół. Niechże ktoś z Was poświęci godzinę dziennie na wpisy na forach linkujące do Waszego Portalu. Powodzenia pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *