Szokujące dane! Rosja się rozsypuje…

10 grudnia 2013

Rosja_spoleczenstwo_biedaMam dość, nie chcę dalej kłamać! – oświadczył Wasilij Simczera – dyrektor państwowego Naukowo-Badawczego Instytutu Rosji i ujawnił prawdę, którą władze na Kremlu od lat ukrywają przed społeczeństwem i całym światem. W świetle tych danych, Rosja – w o wiele większym stopniu niż niegdyś ZSRR – jest rozsypującym się kolosem na glinianych nogach.

Jeśli nawet tylko jedna trzecia z ujawnionych przez Simczerę danych z lat 2001-2010 byłaby zgodna z prawdą to, cytując Wysockiego, pozostaje nam jedynie położyć się i umrzeć – komentują rosyjskie portale wystąpienie uczonego, który w proteście przeciwko fałszowaniu statystyki przez władze Rosji podał się do dymisji. Jaki jest więc prawdziwy obraz Wielkiego Brata?

Przede wszystkim faktyczny wzrost PKB jest o 1/3 niższy od oficjalnego, podobnie jak udział inwestycji w PKB. Z kolei realna średnioroczna inflacja jest trzykrotnie wyższa od oficjalnej i wynosi 18%. Dzieje się tak na skutek przemilczanej przez władze tzw. socjalnej inflacji, która dotyka najbiedniejsze warstwy społeczeństwa, których dochody nie są w stanie dogonić coraz szybciej rosnących cen towarów i usług. Oficjalne bezrobocie wynosi w Rosji 2-3%, realne – 10-12%.






Według oficjalnych danych, różnica między dochodami 10% najbogatszych i 10% najbiedniejszych Rosjan jest 16-krotna. To nieprawda – mówi Simczera – w rzeczywistości jest ona nawet 36-krotna! Jest to poziom niespotykany nigdzie indziej na świecie, przy czym należy pamiętać, że zdaniem uczonych, już nawet 10-krotna różnica w dochodach niesie ryzyko wybuchu społecznego. Według oficjalnych danych, zdeklasowanych społecznie jest tylko 1,5% Rosjan, według Simczery – 45%. W 140-milionowej Rosji jest 12 mln alkoholików, 4,5 mln narkomanów i 1 mln bezdomnych dzieci.

Z kolei skala przestępczości jest w Rosji prawie 10-krotnie wyższa od oficjalnie podawanej. Np. według oficjalnych danych w 2009 r. przestępstwa popełniły 3 mln osób, tymczasem realną liczbę przestępstw można oszacować na 26 mln. Zdaniem prof. S.Inszakowa kierującego grupą badawczą w rosyjskiej Prokuraturze Generalnej, w większości są to przestępstwa niezgłaszane lub ukrywane – najpierw w statystykach policyjnych, a potem w oficjalnej statystyce państwowej.






Jeszcze bardziej szokuje różnica w dochodach między najbogatszymi i najbiedniejszymi regionami Rosji – oficjalnie: 14-krotna, faktycznie – 42-krotna. Moskwa i dosłownie wysysają pięniądze z regionów, zrzucając na nie jednocześnie wszystkie koszty socjalne. W wyniku tego, o ile duża część mieszkańców Moskwy żyje na poziomie zbliżonym choćby do Czech, to np. Republika Tuwa egzystuje na poziomie Mongolii.

Według oficjalnych danych, liczba deficytowych przedsiębiorstw w Rosji wynosi 8%. W rzeczywistości jest ich 40% – twierdzi uczony. Z kolei łączne realne opodatkowanie dochodów wynosi 90% (oficjalnie: 45%). Jak w takich warunkach w ogóle może istnieć? Odpowiedzią na to pytanie jest kolejny ujawniony wskaźnik: 80% Rosjan unika płacenia podatków i ukrywa dochody (według oficjalnych danych robi tak „tylko” 30%). Innymi słowy – władza udaje, że zbiera podatki, a udaje, że je płaci…

Z kolei stopień zużycia infrastruktury przemysłowej – oficjalnie 48% – w rzeczywistości wynosi ponad 75%. W wyniku tego rosyjska gospodarka – poza surowcami – nie jest w stanie produkować i eksportować praktycznie żadnych atrakcyjnych towarów. Wydatki na modenizację – oficjalnie 750 mld rubli, faktycznie wynoszą 30 mld, przy czym realna efektywność tej modernizacji jest 10-krotnie niższa od oficjalnej – zaledwie 2,5%. Większość środków jest po prostu rozkradana. W wyniku tego realne efekty modernizacji są faktycznie 250 razy niższe niż oficjalne.

Różnica między cenami produkcji a cenami detalicznymi (oficjalnie 1,5 raza) faktycznie wynosi w Rosji 3,2 raza, a w rolnictwie jest 4-krotna. Wskaźnik ten pokazuje ile zarabiają w Rosji różnego rodzaju pośrednicy i mafijne monopole handlowe.

Poziom kłamstwa w oficjalnej rosyjskiej statystyce jest porażający – komentuje te dane rosyjski deputowany Oleg Smolin i ostrzega, że „niejeden już reżim w historii umarł na skutek otrucia się własną propagandą”. A swoją drogą pod rządami Putina znowu aktualny stał się stary dowcip z czasów komuny o tym, że coś może być prawdą, półprawdą, g… prawdą, a dalej jest już tylko… sowiecka statystyka.

Kresy24.pl

Podziel się tym z innymi. Udostępnij na:
Tagi:

Komentarze nawołujące do przemocy, zawierające zniesławienia, wulgaryzmy, groźby karalne lub spam będą usuwane. Również wpisy osób podających nieprawdziwy email.

12 odpowiedzi Szokujące dane! Rosja się rozsypuje…

  1. Kamilo Odpowiedz

    4 maja 2014 w 01:09

    Ale propaganda. To dlaczego W Alpy do samego Tyrolu (Austria) co roku jeździ 200 tysięcy (oficjalne, zachodnie dane na podstawie programu TV) Rosjan, a Polaków może kilkudziesięciu? Dlaczego? Kto tu jest bogatszy?

    • Grzgrz Odpowiedz

      29 lipca 2014 w 16:19

      Raz, że Polaków jest tam mnóstwo, a dwa – 10% najbogatszych Rosjan to 14 milionów ludzi – starczy na zapełnienie Tyrolu i kilku innych miejsc.

  2. Kamilo Odpowiedz

    4 maja 2014 w 01:10

    Dodam, że byłem tam 3 lata temu i przez 10 dni nie spotkałem żadnego Polaka, a Rosjan spotkałem setki, jeśli nie tysiące! Jeśli w Rosji jest źle, to w Polsce jest tragicznie do sześcianu!

    • Paweł Odpowiedz

      29 lipca 2014 w 15:38

      Pieprzysz, dziecinko.

    • Marcin Odpowiedz

      15 września 2014 w 16:34

      Po pierwsze wypad w Alpy to wydatek tego samego rzędu co w Tatry.
      Po drugie Polacy nie są tak hałaśliwi.
      Po trzecie chętniej jeżdzę w Alpy włoskie, ponieważ są tam polskie szkółki nauki jazdy dla dzieci, gdzie mogę dziecko oddać a sam pojeździć ile wlezie.

  3. Waldemar Bartosik Odpowiedz

    27 lipca 2014 w 13:32

    „POZNAJCIE PRAWDĘ, A PRAWDA WAS WYZWOLI…”

    Ponieważ stopniowanie prawdy poznacie z felietonu, ja się skoncentruję a rebours na kłamstwie. Bo są jego 3 stopnie :
    – kłamstwo pospolite,
    – kłamstwo obrzydliwe,
    – dane statystyczne.
    Jeśli ty zjadasz mięso – ja kapustę, znaczy, że jadamy gołąbki ?
    Felieton który komentuję, nacechowany jest troską, która w konkluzji pozwala autorowi stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że Rosja to kolos na glinianych nogach.
    Dałby dobry Bóg, byśmy my także, z takiej gliny byli ulepieni…
    Abstrahuję że cel i wydźwięk jest stricte propagandowy. Lecz skoncentrujmy się na statystyce :
    Socjalna inflacja w Rosji de facto (jak twierdzi autor) sięga 18%, bezrobocie 10%, różnica w dochodach 36-cio krotna. W Polsce, w całym „ćwierćwieczu wolności” bezrobocie de nomine (czyli w/g oficjalnych statystyk – bo prawdy nie znamy) nie schodziło poniżej 10%, więc ten poziom należałoby uznać za normalny, zaś za Buzka osiągnęło pułap 20%. Trzy milionowa emigracja złagodziła u nas ten problem, bo inaczej ulice, niechybnie by spłynęły krwią.
    Ca 90% bezrobotnych, których armia dziś liczy 2,2 mln obywateli najjaśniejszej RP, pozbawionych jest ustawowo prawa do zasiłku. Czyli dochód ich, formalnie wynosi „zero”. Odnieśmy ten dochód do dochodów Kulczyka….wróć, do dochodów przeciętnego prezesa banku, kształtującego się na poziomie min. 100.000 zł miesięcznie. Logika podpowiada, że różnica w dochodach jest 100.000 – krotna, a nie jak w Rosji 36-cio krotna. W statystyce, ową krotność uzyskuje się przez matematyczne dzielenie. A w matematyce dzielenie, w którym dzielnik jest zerem – jako takie nie ma ono sensu. I jako takie, równe jest zeru, co mogłoby dowodzić, że różnica w dochodach także jest „0”.
    Lecz na marginesie zapytam : skąd w Rosji 75% poparcie dla Putina ? Sfałszowane ? No dobrze : skąd w Rosji 150-200 miliardowa rezerwa dolarowa, uodporniająca ten kraj na każdą wrogą spekulację czy atak. I porównajmy ją z naszą mikroskopijną, oraz naszym długiem publicznym sięgającym 3,5-4,0 bilionów zł który sprawia, że każdy przychodzący na świat Polak, ma na sobie garb w kwocie 85.000 zł. Czyż można się dziwić, że nie śpieszno mu do tego „Raju”.
    Lecz cóż, żyjemy w „wolnym” kraju.
    Każdy ma prawo do swoich sądów…..

  4. Michał Różański Odpowiedz

    28 lipca 2014 w 11:52

    Dane nie są specjalnie szokujące. To że Rosja ma duże społeczne społeczne wie duża część analityków. Dziwne tylko że nie przekłada się to nad oceny polityków poza Rosją.
    KAMILO podał przykład Rosjan masowo wypoczywających w Europie Zachodniej. Ja podam inny np.czy znamy jakąkolwiek markę, produkt szeroko znany poza Rosją? Pomijam tu marki z czasów Radzieckich jak np Kałasznikow AK-47.
    To że Rosja nie wie jak sobie z tym poradzić to kolejny problem. Najłatwiej w takich sytuacjach udawać że problemu nie ma lub koncentrować uwagę opinii publicznej na czymś innym np na problemach zewnętrznych.

  5. Mieczysław S.Kazimierzak Odpowiedz

    30 lipca 2014 w 09:30

    Nie spełniło się marzenie prezydenta Roosevelta aby z Rosją bolszewcka dzielić wpływy na politykę globalną.Dziś bohaterowie spektaklu HANDEL WOJNĄ I POKOJEM w globalnym teatrze polityki konkurują o względy chińskie.

  6. AK-83 Odpowiedz

    7 sierpnia 2014 w 18:35

    Jeżeli to faktycznie prawda, to biorąc pod uwagę istotę komunizmu, Rosją będzie dążyła do wojny lub przynajmniej do małych konfliktów zbrojnych lub aneksji nowych ziem pod grabież (przykładem może być Ukraina)

    ps. Polecam wszystkim film dokumentalny Grzegorza Brauna „Transformacja”.

  7. Kazimierz S Odpowiedz

    26 września 2014 w 20:28

    Główną ochroną Europy przed Chinami nie jest USA. Jest Rosja. Gdy Rosja się rozpadnie/upadnie, to Chińczycy wejdą do Rzymu – tego na Półwyspie Apenińskim.

  8. jubus Odpowiedz

    30 września 2014 w 18:59

    To raczej na odwrót, jedyną barierą Europy przed Rosją są Chiny. Chinom nie zależy na ekspansji terytorialnej, bo to sprzeczne z ich duchem i wielomilenijną tradycją. Rosja się rozpadnie i powstanie wiele, kiedyś już istniejących państw. To dobrze, zawsze będzie można powiedzieć, że się więcej państw odwiedziło.

    • nikola_piterski2 Odpowiedz

      30 września 2014 w 21:13

      Jubus, nie czytaj ty o Rosji te (usun. – redakcja) „kresy.pl”. Zreszta, twoje niezrozumiale i niezrownowazone posty, opowiadaja, ze zoltowki tego rodzaju, ktore czytaja w toaletach ciemnogrodzianie, sa twoim chlebem powszechnym.

      Co do artykulu, to jest juz cietym dowcipem, ktory odszukal jakis kresowski dziennikarz „po bance”.
      Po pierwsze dowcip ten powiedzial czlowiek, ktorego kilka lat temu (na 70 roku) wyslali (a nie podal sie) do dymisji, ktory teskni z tego i nie moze sie uspokoic i zrozumiec, ze niezastapionych robotnikow (co wiecej urzednikow) nie ma.
      Po drugie ma niezly komentarz, ktory twoja klamliwa gazetka, zeby podac inny punkt widzenia, nigdy nie opublikuje. Mozesz im odeslac.
      Zreszta to cecha calego polskiego dziennikarstwa.
      Np. drugi wasz znany swej (usun. – redakcja) dziennikarz z wielenakladowej gazetki Wyborczej – Radziwinowicz – nigdy nie wraca do tematu, na ktorym byl zlapany na goracym uczynku

      Szkoda czasu tlumaczyc, ale masz chociazby taki komentarz na te emerytowane zrodlo twojej ukochanej wycieraczki:

      www.politonline.ru/alternate/12027.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *