Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski niedawno poinformował, że rosyjscy okupanci chcą rozpocząć nową falę uderzeń lotniczych, której celem będą obiekty wodociągowe i sanitarne, aby wywołać na Ukrainie kryzys z zaopatrzeniem w wodę. W tym celu przygotowują ataki na odpowiednią infrastrukturę. Jak zauważył prezydent, ludność muszą skupić się na tym wyzwaniu, zaś władze państwa uzyskać więcej rakiet przeciwlotniczych. O zagrożeniach, przed którymi stoją Ukraińcy, i na co należy się przygotować powiedział w rozmowie z agencją UNIAN Serhij Nahorniak, członek Komisji ds. Energii, Mieszkalnictwa i Usług Komunalnych Rady Najwyższej.
Które obiekty wodociągowe i sanitarne są najbardziej narażone na rosyjskie ataki?
Jeśli Rosjanie podejmą taką decyzję, skoncentrują swoje ataki na miastach liczących ponad milion mieszkańców. I z pewnością nie mamy prawa pomagać im w odtajnianiu jakichkolwiek informacji o naszych obiektach. Dlatego nie będę komentował, o które konkretnie obiekty chodzi. Jest jednak prawdopodobne, że będą próbowali pozbawić wody miasta liczące ponad milion mieszkańców (Kijów, Charków, Odessę, Lwów i Dniepr). Czy uda im się osiągnąć swoje cele? Myślę, że to mało prawdopodobne, ale mogą spowodować pewne problemy.
Czy zagrożenie dotyczy tylko wodociągów i przepompowni, czy także zbiorników i innych obiektów hydrotechnicznych?
Myślę, że skupią się bardziej na wodociągach i przepompowniach – tych, które dostarczają zarówno wodę, jak i odprowadzają ścieki.
Jak długo Kijów i inne duże miasta mogłyby przetrwać bez scentralizowanego zaopatrzenia w wodę w przypadku masowych ataków?
Właściwie bardzo trudno powiedzieć, jak długo by przetrwały. Myślę, że Rosja ma konkretny cel – miała go już w 2023 roku, kiedy próbowała zaatakować kijowskie systemy wodociągowe i kanalizacyjne. Ale ich ataki nie były wtedy celne. Udało nam się odeprzeć te ataki, więc porzucili ten pomysł.
Obecnie wróg ponownie próbuje stworzyć dyskomfort dla mieszkańców Kijowa, Dniepru i innych miast. Będzie próbował stworzyć ten dyskomfort, być może w celu zwiększenia odpływu obywateli Ukrainy za granicę, wywołując nową falę migracji – zarówno wewnętrznej, jak i do krajów Unii Europejskiej. Wygląda jednak na to, że Rosjanie wciąż nie rozumieją, że Ukraińcy są gotowi dostosować się do tych niedogodności. Ci, którzy chcieli opuścić kraj i wyjechać za granicę w poszukiwaniu lepszej przyszłości, już to zrobili. A ci Ukraińcy, którzy pozostali, przechodzą przez te próby i nadal tu mieszkają.
Dlatego mam nadzieję, że uda nam się, po pierwsze, zestrzelić znaczną część celów powietrznych, które potencjalnie mogłyby uderzyć w wodociągi, zakłady wodociągowe i oczyszczalnie ścieków. Mam też nadzieję, że szkody, które mogą potencjalnie wystąpić, nie będą krytyczne dla podtrzymania życia stolicy ani innych dużych miast Ukrainy i że będziemy w stanie stosunkowo szybko naprawić sytuację. Bo nawet teraz jeden dzień bez wody w Kijowie jest już ogromnym problemem. A jeden dzień bez kanalizacji to katastrofa humanitarna w mieście.
Czy istnieją zapasowe źródła wody lub mobilne systemy zaopatrzenia i czy są one gotowe do działania w nagłych sytuacjach?
Są rezerwy. Problem polega na tym, że nie wiemy jeszcze, które konkretnie obiekty – czy to przepompownie, oczyszczalnie ścieków, czy ujścia wody – Rosjanie mogą mieć na liście potencjalnych celów. W tej chwili bardzo trudno jest określić, gdzie te ataki mogą być skierowane i jakie szkody mogą spowodować. Będziemy działać w oparciu o konkretną sytuację i niezwłocznie podejmiemy decyzję, jak postępować w tych okolicznościach.
Jeśli dojdzie do ataków na kluczowe obiekty wodociągowe, możemy spodziewać się krótkotrwałych przerw. Czy Ukraina powinna być przygotowana na scenariusz, w którym wody może nie być tygodniami, a nawet miesiącami?
Trudno powiedzieć. Nie chcę straszyć Ukraińców żadnymi apokaliptycznymi scenariuszami. Ale dobrze by było, gdyby każdy miał w domu mały zapas wody pitnej na wypadek sytuacji awaryjnej, żebyśmy mieli zapas na co najmniej tydzień. Mówimy tu konkretnie o wodzie pitnej, którą można przechowywać w ciemnym, chłodnym miejscu, a nie w plastikowych pojemnikach, aby nie szkodziła zdrowiu mieszkańców.
Jak bardzo podatne są systemy kanalizacyjne na ataki w wodociągi? Co może się stać?
To również może stanowić poważne wyzwanie. Nie sądzę, żeby udało im się unieruchomić oczyszczalnie ścieków w dużych miastach, ale problem w tym, że obecnie obserwujemy ogromną liczbę celów powietrznych. A jeśli skoncentrują swoje ataki na konkretnym miejscu, na konkretnych obiektach, to oczywiście mogą zostać wyrządzone szkody. Widzieliśmy to już podczas ataków na Elektrociepłownię Darnycką, Elektrociepłownię-6 i Elektrociepłownię-5, kiedy Rosjanie skoncentrowali swoje ataki na Kijowie. Dlatego trudno powiedzieć, co wróg ma w głowie i jakie są jego cele.
A kiedy te ataki są możliwe? Czy nastąpi wraz ze wzrostem temperatur?
Mogą się wydarzyć w każdej chwili i jestem przekonany, że Rosja nie będzie czekać na jakiś wzrost temperatur. Ataki te mogą nastąpić w nadchodzących dniach. Miejmy nadzieję, że ich plany nie zrealizują się, a my będziemy w stanie je odeprzeć. Jednocześnie jednak stoimy przed potencjalnym wyzwaniem w postaci rakiet obrony powietrznej z powodu eskalacji na Bliskim Wschodzie.
Opr. TB, UNIAN











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!