Wyniosła i upokarzająca postawa sowieckich urzędników wobec Ukraińców istniała od zawsze i niczym nie różniła się od retoryki i zachowania współczesnych rosyjskich polityków. Powiedział o tym w wywiadzie dla agencji „Ukrinform” Andrij Wiesiełowskij, ambasador nadzwyczajny i pełnomocny, doradca dyrektora Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych Ukrainy.
Dyplomata stwierdził, że w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ukraińskiej SRR w 1989 roku 90% pracowników opowiadało się za niepodległą Ukrainą.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukraińskiej SRR było niewielkie – około 50 pracowników, w tym trzy sprzątaczki i dwóch kierowców. Wszyscy się znali i, że tak powiem, „gotowali się w jednym garnku”. Giennadij Josifowycz Udowienko, ówczesny przedstawiciel Ukrainy w ONZ, a później minister, nigdy nie sprawiał wrażenia osoby dążącej do utrzymania władzy radzieckiej” – zauważył Wiesiełowskij.
Dodał, że znał osoby nadzorujące ministerstwo w Komitecie Centralnym Komunistycznej Partii Ukrainy. Według niego formalnie byli „ciałem z partii”, jedni bali się jej bardziej, inni mniej, ale wszyscy dążyli do niepodległości i niezależności, ponieważ „żyliśmy pod bezpośrednim kierownictwem Ministerstwa Spraw Zagranicznych ZSRR”.
„Pamiętajcie, jak Ukraińcy postrzegają teraz Ławrowa czy Miedwiediewa. A Rosjanie wtedy byli tacy sami: traktowali nas upokarzająco, brutalnie, chamsko, po pańsku, bo »to przecież chochły«”.
Opr. TB, ukrinform.ua











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!