Rusłan, 24-letni obywatel Białorusi, który walczył po stronie rosyjskich sił okupacyjnych, poddał się ukraińskim żołnierzom w dość nietypowy sposób. Po otrzymaniu rozkazu zajęcia bunkra wojsk ukraińskich, podczołgał się do wrogiej pozycji i zamiast zabijać śpiących Ukraińców poddał się. Jego historię przedstawili dziennikarze portalu „Ukrainian Witness”.
Rusłan znalazł się na wojnie przeciwko Ukrainie w sposób typowy dla wielu okupantów. Najpierw trafił do więzienia za handel narkotykami, tam przedstawiono mu ofertę „nie do odrzucenia” – podpisanie kontraktu z rosyjskim Ministerstwem Obrony w zamian za uwolnienie. Po krótkim szkoleniu były więzień został wysłany na linię frontu, gdzie zszokowała go liczba zabitych rosyjskich żołnierzy.
„Smród zwłok był przytłaczający. Wszędzie leżały zmasakrowane ciała. W ogóle nie byłem na to przygotowany” – przyznał Rusłan w rozmowie z dziennikarzami.
Warunki na froncie również były przerażające. Grupa Rusłana przez kilka dni żyła w próżni logistycznej i głodowała, a dowódcy ignorowali go, żądając tylko jednego: szturmu na pozycje Sił Zbrojnych Ukrainy.
„To był nasz dziewiąty dzień na pozycji i czwarty dzień bez żadnego prowiantu… Wyjaśniliśmy, że nic nie jedliśmy ani nie piliśmy, ale kazano nam się spakować, iść i szturmować to miejsce” – wspomina Białorusin.
Jego grupa otrzymała rozkaz zajęcia bunkra Sił Zbrojnych Ukrainy. Dowództwo zapewniało, że jest pusty i że łatwo będzie go zająć. Jednak Rusłan zdał sobie sprawę, że to pułapka, zwłaszcza gdy w pobliżu rozległy się strzały. Jednak po dotarciu do bunkra zauważył śpiących z wyczerpania ukraińskich żołnierzy.
„Zobaczyłem tylko nogi. Myślałem, że to trup. Ale trochę się poruszyły. Potem zauważyłem dwóch śpiących ukraińskich żołnierzy. Po prostu ich szturchnąłem i powiedziałem: «Ej, tam»” – opowiedział.
Ukraińscy żołnierze szybko zareagowali i wzięli Rusłana do niewoli. Według niego traktowali go normalnie, pomimo okoliczności spotkania. Białorusin jest teraz bezpieczny, ale jego przyszłość jest niepewna. Rosja bardzo rzadko uwzględnia zagranicznych najemników w listach wymiany jeńców. Tacy więźniowie często pozostają w obozach latami, ponieważ Kreml nie spieszy się z odsyłaniem „obcych” obywateli do ich ojczyzn.
Przypomnijmy, podczas działań wojennych w rejonie Pokrowska wojska ukraińskie pojmały czterech rosyjskich żołnierzy. Okupanci, pozostawieni bez wsparcia i zaopatrzenia, doznali odmrożeń i byli szczęśliwi, gdy dron ukraińskich sił zbrojnych wezwał ich przez megafon do poddania się.
Natomiast w Kupiańsku trzech rosyjskich okupantów poddało się po pięciu miesiącach uwięzienia w wielopiętrowym budynku bez wsparcia swoich dowódców. Przedostali się do miasta starym gazociągiem biegnącym pod rzeką Oskił, a potem za pomocą hulajnóg elektrycznych.
Opr. TB, youtube.com/@UkrainianWitness











Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!