
Władimir Putin/ Fot: /kremlin.ru/events/president/news/74121
O jedno kłamstwo za dużo. Sfingowana historia o rzekomym ataku ukraińskich dronów na rezydencję Władimira Putina w Wałdaju mogła być momentem przełomowym, który ostatecznie otworzył Donaldowi Trumpowi oczy na Kreml. Według rosyjskiej opozycji, to fatalny błąd, za który zapłaci społeczeństwo rosyjskie. Biały Dom stracił cierpliwość, sankcje ruszyły, a na Kremlu mogą kiełkować pomysły, które były jeszcze niedawno niewyobrażalne: „Worek na głowę i do helikoptera”.
Prezydent USA Donald Trump jest zirytowany niechęcią kremlowskiego dyktatora Władimira Putina do pójścia na choćby najmniejszy kompromis w sprawie zakończenia wojny na Ukrainie. Tymczasem historia o ukraińskim „ataku” na rezydencję Putina w Wałdaju, która okazała się sfingowana, była fatalnym błędem Kremla, co skłoniło Trumpa do radykalnej zmiany zdania, a co za tym idzie, podejścia do putinowskiej Rosji. Tę zmianę widać już w szeregu niedawnych decyzji podjętych w Białym Domu.
Co więcej, całkowita nieustępliwość Putina, jego bezczelne kłamstwa i chęć realizacji wyłącznie własnych „pragnień” mogą popchnąć wspólników Putina z Kremla do szalonego pomysłu wydania „głupca Putina” Trumpowi. Gdyby do tego doszło, operacja wyglądałaby zupełnie inaczej niż pojmanie wenezuelskiego dyktatora Maduro — przekonuje rosyjska opozycjonistka Olga Kurnosow w wywiadzie dla OBOZ.UA.
Pod koniec tygodnia prezydent Trump dał zielone światło wspólnemu projektowi ustawy republikańsko-demokratycznej o piekielnych sankcjach wobec Rosji. Przewiduje on kary dla krajów, które kupują tanią rosyjską ropę. Co to według Ciebie oznacza? Jak ten krok może wpłynąć na rosyjską gospodarkę i plany Putina dotyczące wojny na Ukrainie?
„Zasadniczo rosyjska gospodarka jest w opłakanym stanie. Oczywiście, jeśli ta ustawa zostanie uchwalona, sytuacja Putina ulegnie dalszemu pogorszeniu. Nie wykluczam, że Putinowi skończą się pieniądze na wojnę już w tym roku”.
Bo nie chodzi tylko o pieniądze na produkcję broni, ale także o pieniądze, które płaci pracownikom, opłaca „mięso armatnie”, które rekrutuje nie tylko w Rosji, ale także z zaułków najbiedniejszych krajów świata. I każdemu trzeba zapłacić. A to też są pieniądze. W tym sensie pieniądze się kończą.
Jeśli chodzi o Donalda Trumpa, widzimy kilka rzeczy dziejących się jednocześnie. Historia dwóch tankowców zatrzymanych przez USA pokazuje, że stosunek do Putina najwyraźniej w końcu się zmienił.
Co więcej, to jest czysta głupota, której próbował dokonać Kreml. Tak jak Łukaszenka był gotów pokazać mapy źródeł ataku na Białoruś (w marcu 2022 roku Łukaszenka uzasadniał inwazję armii rosyjskiej na Ukrainę, twierdząc, że był to „uderzenie prewencyjne” w sytuacji, gdy Ukraina rzekomo była gotowa do ataku na Białoruś – red.), tak samo Putin zrobił to samo ze swoimi dronami, które rzekomo poleciały w kierunku jego rezydencji…
Mówić takie głupoty, nie zdając sobie sprawy lub zapominając, że Stany Zjednoczone mają konstelację satelitów, która pozwala im widzieć niemal wszystko. Najwyraźniej to był ostatni moment, w którym Trump zrozumiał, że Putin ciągle kłamie.
– Czyli to był rzeczywiście fatalny błąd ze strony Kremla, że tak postąpił?
„Moim zdaniem tak. Nie wiem, dlaczego zdecydowali się to zrobić. Może wcześniej całkiem dobrze im się udawało oszukać Trumpa, więc myśleli, że mogą to kontynuować”.
Ale w rzeczywistości Trumpa od dawna irytuje fakt, że w przeciwieństwie do Zełenskiego, który powoli zgadza się na jego propozycje, Putin nie robi nic, by poczynić jakiekolwiek postępy. A kompromis zawsze wymaga ustępstw z obu stron. Nie ma czegoś takiego jak jednostronny kompromis. Jednostronny kompromis nie jest już kompromisem.
To zaczęło drażnić Trumpa i moim zdaniem to była ostatnia kropla – historia o rzekomym ataku, ataku na rezydencję w Wałdaju.
Widzieliśmy niedawno, jak Trump wciągnął do swojego kręgu negocjacyjnego swojego zięcia Kushnera i mówi się, że Trump może być osobiście zainteresowany, ze względu na interesy finansowe swojej rodziny, współpracą z Federacją Rosyjską. Czy uważasz, że Rosja, Putin i Kreml mają coś do zaoferowania Trumpowi i jego rodzinie osobiście, aby rozwiązać ich problemy na Ukrainie?
„Krąży wiele plotek, że Trump rzekomo zawarł umowę z Putinem i wymienił Wenezuelę na Ukrainę. Uważam, że to mit głęboko zakorzeniony w Kremlu, który Kreml aktywnie promuje. Pytanie nie brzmi, czy Putin ma cokolwiek do zaoferowania Trumpowi. Pytanie brzmi, czy Trump w ogóle musi dziś negocjować z Putinem?”
Jeśli i kiedy to, co robi w Wenezueli, okaże się sukcesem z perspektywy Trumpa, dlaczego podobnego schematu nie można zastosować gdzie indziej? Jestem pewien, że wielu kremlowskich urzędników, widząc, co się dzieje w Wenezueli, może zacząć myśleć: po co nam ten idiota Putin, który odrzuca wszystko? Trump zaoferował mu w Anchorage kilka całkiem interesujących rzeczy, które pozwoliłyby mu przełamać międzynarodową izolację i wznowić handel, przynajmniej ze Stanami Zjednoczonymi. Ale ten idiota – mam na myśli Putina – odmówił.
Dlaczego niektórzy w takiej sytuacji nie pomyślą: może powinniśmy dojść do takiego samego porozumienia z Trumpem i oddać mu Putina, a wtedy otworzą się możliwości współpracy gospodarczej ze Stanami Zjednoczonymi? A co możemy zrobić z tym starym idiotą, który dba tylko o własne zachcianki i przestał myśleć o nas? Wystarczy założyć mu worek na głowę i wsiąść do helikoptera albo samolotu.
Czy zauważyła Pani, że rola Dmitrijewa jako głównego negocjatora ze Stanami Zjednoczonymi znacznie wzrosła? Już odsunął Ławrowa na bok, dlatego mówi się o konflikcie między nimi. Czy bierze Pani pod uwagę możliwość, biorąc pod uwagę to, co Pan wcześniej powiedział o kapitulacji Putina, że to sam Dmitrijew mógłby prowadzić negocjacje tematyczne i konsultacje ze Stanami Zjednoczonymi?
„Myślę, że tego typu konsultacje będą prowadzone przez osoby zupełnie inne niż Dmitrijew. Co do Ławrowa, krążą przecież uzasadnione plotki, że jest chory. Całkiem możliwe, że jego ograniczony udział wynika ze stanu zdrowia. Poza tym od dawna planował rezygnację, ale Putin mu na to nie pozwolił”.
Dlatego wydaje mi się, że Dmitrijew jest teraz raczej postacią dekoracyjną, ważną dla Putina jako symbol trwających negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi. Ale spójrzcie, jakie to będą negocjacje, jeśli tankowce się opóźnią? Jakie to będą negocjacje, jeśli zostanie wprowadzony projekt ustawy wprowadzającej piekielne sankcje? Wygląda na to, że to nie są negocjacje, a coś zupełnie innego.
Ale to, o czym rozmawialiśmy, o innych możliwych scenariuszach rozwoju sytuacji – moim zdaniem, stanie się później, gdy sytuacja z Wenezuelą nieco się rozwinie i wszyscy zobaczą, co można uzgodnić z Trumpem.
– Czyli uważa pani, że Trump mógłby wdrożyć przeciwko Putinowi scenariusz podobny do tego, jaki zastosował przeciwko Maduro?
„Nie bezpośrednio, bo Rosja jest przecież większa niż Wenezuela, a żeby taki scenariusz się ziścił, musiałby mieć pewność, że ci, którzy chcą mu wydać Putina, są w stanie kontrolować sytuację w kraju. Dlatego scenariusz byłby tutaj nieco bardziej złożony”.
Ale Iran jest następny na naszej liście, więc zobaczymy, jaki scenariusz się tam rozegra, o ile w ogóle się wydarzy. Myślę więc, że w tym roku czeka nas wiele ciekawych rzeczy.
oprac. wa/war.obozrevatel.com









Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!