
Fot: LiveJournal – media społecznościowe
Nastroje wśród rosyjskich żołnierzy i blogerów są coraz bardziej ponure.
Nasza armia nie jest już w stanie zdobyć całego Donbasu, ani – tym bardziej – dojść do Kramatorska, nie mówiąc już o tym, że nie ma żadnej możliwości posuwania się jeszcze dalej. Utraciliśmy potencjał ofensywny, znaleźliśmy się w ślepym zaułku i ponosimy dotkliwe straty – pisze popularny rosyjski z-bloger KZP, którego cytuje Dialog.
Przytacza bieżące informacje, które przysłali mu rosyjscy wojskowi z pierwszej linii frontu:
“Jest bardzo źle bo poprawiła się pogoda i wszystkie nasze trasy są w zasięgu dronów wroga. Z tego powodu nie możemy zrobić rotacji oddziałów koło Pokrowska i Mirnogradu. Nie idzie dostać się nawet do swoich. Na froncie pat. Do Dobropola są kilometry otwartych pól, nie ma gdzie się schować. Jak mamy potem iść 100 km przez takie same puste pola do Kramatorska, skoro nawet do Dobropola się nie da?” – pyta jeden z żołnierzy.
“A mimo to nadal ślą nas na ubój. Lepiej by uderzyli w te ukraińskie umocnienia Iskanderami i Shahedami, zamiast marnować je na ukraińskie elektrownie w nadziei, że one padną. Nie padną i każdy tutaj to rozumie. A wszystkie te rozmowy to zwykły pic na wodę” – pisze wojskowy.
Zobacz także: Alarm! Startujcie! Ale… kto? O tej słabości armii nikt nie mówi
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!