Rosja znalazła uzasadnienie dla nocnych ataków na Kijów i Lwów: to była zemsta za rzekomy ostrzał rezydencji Putina w Wałdaju, Poinformowało o tym rosyjskie Ministerstwo Obrony na swoim kanale „Telegram”.
„Dziś wieczorem, w odpowiedzi na atak terrorystyczny reżimu kijowskiego na rezydencję prezydenta Federacji Rosyjskiej w obwodzie nowogrodzkim, przeprowadzony w nocy 29 grudnia 2025 roku, Siły Zbrojne Rosji przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę atak z użyciem precyzyjnej broni lądowej i morskiej dalekiego zasięgu, w tym mobilnego systemu rakietowego średniego zasięgu Oriesznik, a także zaatakowały kluczowe obiekty na Ukrainie za pomocą bezzałogowych statków powietrznych” – czytamy w oświadczeniu.
Rosjanie nie wspomnieli o atakach na cele cywilne.
„Uderzono w obiekty produkujące bezzałogowe statki powietrzne używane podczas ataku terrorystycznego, a także w infrastrukturę energetyczną wspierającą ukraiński kompleks wojskowo-przemysłowy” – wyjaśnili.
Przypomnijmy, prezydent USA Donald Trump wyraźnie potwierdził, że nie wierzy w bajki Putina o ukraińskim ataku dronów na jego rezydencję w Wałdaju. Trump powiedział, że „nie wierzy, że taki atak w ogóle miał miejsce. Coś wydarzyło się w pobliżu, ale nie miało to z tym nic wspólnego”.
Wyjaśnił również, dlaczego początkowo potraktował kłamstwa Putina poważnie.
„Nikt wtedy nic nie wiedział. Usłyszałem o tym po raz pierwszy właśnie wtedy. On (Putin) powiedział, że jego dom został zaatakowany. Nie wierzymy, że to się stało – przynajmniej nie teraz, kiedy udało nam się to zweryfikować. Ale wtedy usłyszeliśmy o tym po raz pierwszy” – powiedział.
Przypomnijmy, Rosja twierdzi, że Ukraina próbowała zaatakować rezydencję Putina za pomocą dronów szturmowych, ale wszystkie zostały zestrzelone. Putin zadzwonił nawet do prezydenta USA i skarżył się, że Ukraińcy rzekomo próbowali go zabić. Później, rozmawiając z dziennikarzami, Trump stwierdził, że był „bardzo zły” słysząc te oskarżenia od Putina. W międzyczasie w amerykańskich mediach zaczęły pojawiać się przecieki, jakoby amerykańskie agencje wywiadowcze, przede wszystkim CIA, doszły do wniosku, że ukraińskie drony nie miały na celu ataku na rezydencję Putina i przekazały tę konkluzję prezydentowi.
Opr. TB, t.me/mod_russia










2 komentarzy
Kpinasputina
9 stycznia 2026 o 20:25Rezydencję w Wałdaju należy zaatakować bronią ogłupiającą, niech skacze przed kamerą i skrzeczy: – Jestem wodorostem!
qumaty
9 stycznia 2026 o 20:48najgłupsze jest to, że ten cały Oriesznik to rakieta międzykontynentalna przeznaczona do dostarczenia (z nieprzesadną dokładnością) kilku pocisków jądrowych na tysiące kilometrów. Ponieważ głowicy jądrowej nawet putin nie odważy się użyć (stanowczy sprzeciw choćby Chin) to upchali tam tzw “bałwanki” czyli betonowe imitatory ladunków nuklearanych. Czemu betonowe, a nie jakiś trotyl choćby? A bo przy hipersonicznych prędkościach na końcowym odcinku lotu przez atmosferę, w wyniku tarcia panują na osłonie takie temperatury, że może on w cholerę wybuchnąć przedwcześnie. Mamy zatem bajecznie drogą rakietę która przemierza pół świata i z ogromną prędkością uderza kilkoma solidnymi betonowymi klocami w OKOLICE celu. Po co bowiem bombie atomowej dokładność co do metra, dziesiątków metrów czy nawet setek? Plus minus kilometr nie robi tu wielkiej różnicy. W efekcie tego strasznego “niemal atomowego” ataku mamy kilka pięknych głębokich dziur o parametrach konkretnej studni. Żadnego bigbadabum ani piekielnej kuli ognia. Błysnęło i oto jest dymiąca studnia która szybko wypełnia się wodami gruntowymi. Owszem może coś trafić, ale równie spora szansa, że komplenie nic nie trafi. Drogo, nieefektywnie, nieefektownie i ogólnie bez sensu. To po co ten cyrk? A bo wowa lubi “nietanalogowe” zabawki i myśli że teraz bardziej się go boją. I strasznie i śmiesznie naraz.