
Adam Borejko. Fot: .instagram.com/szadam_totutotam
Polski pasjonat sportów ekstremalnych wyruszył rowerową przez zimową Syberię. Zamierzał dotrzeć do najzimniejszego miejsca na Ziemi. Jego ciało znaleziono w hotelu kilka dni później.
Pochodzący z Zambrowa (Podlasie) 50-letni podróżnik Adam Borejko, wyruszył w samotną wyprawę rowerową przez Jakucję 25 stycznia. Postawił sobie za cel pokonanie 914 kilometrów w ekstremalnych warunkach syberyjskiej zimy, przy temperaturach sięgających nawet –40°C. Zamierzał dotrzeć do najzimniejszego, zamieszkanego przez ludzi miejsca na świecie – Ojmiakonu, gdzie odnotowano temperatury spadające poniżej –70°C, donosi Euronews.
Według „Komsomolskiej Prawdy”, wieczorem 31 stycznia, około godziny 20:00 (czasu lokalnego), Adam dojechał rowerem do wsi Chandyga, gdzie zatrzymał się na noc w hotelu. Po długiej podróży położył się spać, ale od rana nie wyszedł z pokoju. Wieczorem 1 lutego obsługa hotelowa postanowiła sprawdzić jego pokój, ale okazało się, że mężczyzna już nie żyje.
Według gazety, 50-latek zmarł we śnie. Przyczyna śmierci nie jest znana: ciało Polaka zostało przewiezione do Jakucka, gdzie ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok.
Według Służby Ratowniczej Jakucji, Adam Borejko zarejestrował swoją trasę 24 stycznia i otrzymał instrukcje. Jego wyprawa rozpoczęła się 25 stycznia i miała zakończyć się 18 lutego 2026 roku.
Adam Borejko był podróżnikiem, rowerzystą i miłośnikiem ekstremalnych wypraw. Swoje wyprawy relacjonował na Instagram.com/szadam_totutotam.
wa/transinfo.pl/pl.euronews.com






2 komentarzy
Kulturalna osoba
2 lutego 2026 o 19:15Selfie na klifie i wchodzenie do gniazda węży – na własne ryzyko.
TL
2 lutego 2026 o 19:18kacapja zabija powoli nawet w hotelach
to siedlisko wszelakiego zla i zgnilizny