
Collage / grafika: 24 Kanał
Masowe odłączanie Internetu i łączności komórkowej w całych regionach Rosji, w tym w Moskwie i Petersburgu, to nie jest zwykła cenzura, ani zabezpieczenie przed dronami z Ukrainy. Prawdziwy powód może być o wiele bardziej złowrogi, niż nam się zdaje. Dla nas – pośrednio, dla naszych sąsiadów – bezpośrednio.
Chodzi ni mniej, ni więcej, tylko o wymuszenie masowej kolonizacji Białorusi przez Rosjan. Dopiero po kilku tygodniach od rozpoczęcia tej akcji odłączania sieci przez rosyjskie służby staje się to powoli widoczne.
Na białoruskich forach i czatach jak grzyby po deszczu zaczęły mnożyć się zapytania Rosjan o możliwości stałego przesiedlenia się na Białoruś. I nieodmiennie pierwsze zadawane pytanie to: “A jak tam u was działa Internet i komórki?” Dopiero w drugiej kolejności Rosjanie pytają o ceny mieszkań, wynajmu itp.
Wiadomo, że dla jednych Internet i komórka to podstawowe narzędzia pracy i biznesu, dla innych – podstawowa forma łączności z rodziną i znajomymi, a niemało osób po prostu nie wyobraża sobie życia bez dostępu do sieci, mediów społecznościowych i bieżących wiadomości.
Co robią Rosjanie nagle pozbawieni tych możliwości? Wielu jest gotowych przesiedlić się – czasowo lub na stałe – do sąsiedniego kraju, który postrzegają jako bliski kulturowo, językowo i generalnie im przyjazny.
Wbrew pozorom, jeszcze niedawno na Białorusi nie mieszkało wcale aż tak wielu rdzennych Rosjan. Owszem, część ludności miała rosyjskie korzenie, tak jak i polskie, ale zdecydowana większość Białorusinów uważa się za odrębny naród, a w szczególności często podkreśla odrębność kulturową od Rosji.
Brutalne stłumienie rękami Łukaszenki protestów w 2020 roku i wygnanie na emigrację najbardziej patriotycznej części białoruskiego społeczeństwa pozwoliło Kremlowi z czasem ostatecznie przejąć niemal całkowitą kontrolę polityczną i militarną nad Białorusią.
Nadal była to jednak bardziej “zewnętrzna okupacja”, niż całkowite wchłonięcie społeczne. Teraz ktoś na Kremlu postanowił to pogłębić, sztucznie tworząc na Białorusi wielką rosyjską diasporę.
Zaczęło się od masowego wykupywania dawnych majątków i nieruchomości na Białorusi przez co bogatszych Rosjan. Dla nich ceny były o wiele niższe niż w Rosji, a najbardziej interesowały ich tereny w zachodniej części kraju, czyli Grodzieńszczyzna i Obwód Brzeski. Nie od dziś Rosjanie mają swoistego “kręćka” na tym punkcie, a szczególnie denerwuje ich tam duża mniejszość polska.
Jednak zakup działek to oferta dla bogatych, a jak sprawić, żeby na zachód ruszyły z własnej woli całe rzesze zwykłych Rosjan? W końcu zmiana miejsca zamieszkania to nie jest łatwa decyzja. Rozwiązanie jest proste: pozbawić ich w Rosji najpotrzebniejszej im – oprócz jedzenia – rzeczy i zapewnić im to bez problemu w “bratnim kraju”.
System administracyjny, gospodarczy i bezpieczeństwa jest już między Rosją i Białorusią niemal ujednolicony, pobór do wojska – tu czy tam – bez problemu, ceny niższe, do rodziny w zachodniej Rosji względnie blisko, a dodatkowo jest też bonus w postaci “bardziej zachodniej kultury życia na Białorusi”, czego Rosjanie otwarcie nie przyznają, ale co doskonale wiedzą.
Co to oznacza dla Białorusi? Z czasem ostateczną utratę niepodległości. Już teraz wielu Białorusinów zaczyna czuć się pariasami we własnym kraju. Masowo skarżą się na niezależnych forach na chamskie i aroganckie zachowanie przyjezdnych Rosjan w sklepach, w blokach, na ulicach i na drogach, na demonstrowanie przez nich na każdym kroku “imperialnej wyższości”.
I niestety, Białorusini są wobec tego coraz bardziej bezradni. Jakakolwiek próba protestu zostanie przecież natychmiast potraktowana jako “ekstremizm” i “rozpalanie nienawiści narodowościowej” – kilka lat odsiadki murowane.
A może Łukaszenka będzie temu przeciwdziałać? Nie ma co na to liczyć. Po pierwsze – już nie może, a pod drugie – nie chce. Na Białorusi brakuje obecnie około pół miliona rąk do pracy, zaś obiecywani Pakistańczycy jakoś się z przyjazdem nie kwapią. A tu proszę – tuż obok są bratni Rosjanie. A że z czasem zajmą wszystkie lepsze posady, a Białorusinów zepchną na gorsze to jaki problem?
Co masowa kolonizacja Białorusi przez Rosjan oznacza dla Polski? Nietrudno przewidzieć i można podsumować krótko: więcej Rosjan tuż za naszą wschodnią granicą to jeszcze większe zagrożenie naszego bezpieczeństwa.
Zobacz także: I jeszcze raz! Ukraińcy znów celnie uderzyli w główne terminale (WIDEO)
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!