
Rosyjskie systemy obrony powietrznej, nie zdołały przechwycić ani jednego amerykańskiego pocisku. Fot: PrtSc YouTube
Podczas spektakularnej operacji amerykańskich sił specjalnych w Wenezueli, które pojmały prezydenta Nicolása Maduro z jego rezydencji w Caracas, systemy obrony powietrznej dostarczone przez Rosję – od strategicznych S-300 po taktyczne BUK M2 – najzwyczajniej zawiodły.
Reżim Maduro wydał miliardy dolarów na rosyjskie systemy obrony powietrznej, ale te nie zdołały przechwycić ani jednego amerykańskiego pocisku. Po atakach USA w Wenezueli opublikowano nagrania uszkodzonego sprzętu wojskowego, w tym systemu rakiet przeciwlotniczych Buk dostarczonego przez Rosję.
Jak ustalił dziennik The New York Times po przeanalizowaniu zdjęć satelitarnych, danych wywiadowczych i relacji źródeł, w momencie rozpoczęcia operacji USA 3 stycznia, przestrzeń powietrzna nad Caracas była praktycznie otwarta, choć rzekomo Wenezuela miała w sumie dwanaście systemów Buk-M2E w służbie. Jak to się stało?
S-300 i Buk-M2, które Wenezuela kupiła od Rosji w ramach kontraktu z 2015 roku – nie były nawet podłączone do radaru.
Według źródeł amerykańskich, komandosi mieli ułatwione zadanie. Okazało się, że systemy obrony powietrznej zakupione od Rosji nie były ze sobą zsynchronizowane i mogły być „nieczynne od lat”. Analiza wykazała, że niektóre komponenty obrony powietrznej znajdowały się w magazynach i nie działały w momencie ataku.
Już teraz wiadomo, że wojsko amerykańskie przed porwaniem prezydenta Maduro obrało za cel przede wszystkim lokalizacje, w których Wenezuela rozmieściła lub magazynowała systemy obrony powietrznej, w tym w pobliżu stolicy kraju.
Choć władze Wenezueli mówiły później o ataku na cele cywilne, nagrania i zdjęcia potwierdziły, że Amerykanie uderzyli w hangary ze sprzętem — lwia część nigdy nie została uruchomiona, bo armia wenezuelska nie była w stanie ich utrzymać z powodu braku części zamiennych, przeszkolenia technicznego i korupcji.
Według ekspertów, również rosyjscy specjaliści nie zadbali o pełną sprawność systemów, prawdopodobnie z powodu zaangażowania Rosji w operacje wojskowe na Ukrainie.
Według źródeł USA, Moskwa prawdopodobnie celowo dopuściła do zniszczenia broni sprzedawanej Wenezueli, aby uniknąć eskalacji konfliktu z Waszyngtonem. Źródła podkreśliły, że gdyby siły wenezuelskie zestrzeliły amerykański samolot, konsekwencje dla Kremla mogłyby być poważne.
wa/ nytimes.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!