
Samolot E-6B Mercury zmodernizowany do wersji Block II. Fot. US Navy
Samolot E-6 Mercury amerykańskiej marynarki wojennej wystartował ze Stanów Zjednoczonych i przeleciał nad Atlantykiem. Maszyna służy jako powietrzne stanowisko dowodzenia w razie zagrożenia dla kraju, donosi Focus.
Nietypową trasę samolotu E-6 Mercury, „samolotu zagłady”, zauważył analityk OSINT piszący dla X pod pseudonimem Egypt’s Intel Observer.
„Wow, samolot E-6 Mercury marynarki wojennej USA właśnie opuścił terytorium USA i kieruje się nad Atlantyk” – napisał kilka godzin temu.
Analityk OSINT wyjaśnił również, że E-6 Mercury pełni funkcję powietrznego stanowiska dowodzenia w razie zagrożenia bezpieczeństwa narodowego, m.in. przekazuje rozkazy wystrzelenia głowic nuklearnych w imieniu prezydenta USA okrętom podwodnym wyposażonym w pociski balistyczne, międzykontynentalnym pociskom balistycznym i bombowcom strategicznym.
Początkowo komentarze sugerowały, że „Samolot Zagłady” zmierzał na Bliski Wschód, ale później Intel Observer poinformował, że E-6 Mercury ostatecznie wylądował w Norwegii.
Komentujący zauważyli, że często widują gdzieś przelatujący samolot E-6 Mercury, ale autor wpisu wyjaśnił, że „samolot zagłady” przeleciał nad Oceanem Atlantyckim, co jest nietypowe.
Zrzut ekranu, który wykonał, pokazuje frazę „empty callsign”. Oznacza to, że samolot nie nadaje unikatowego identyfikatora, często z powodu blokowania prywatności, co jest powszechne w przypadku prywatnych/biznesowych odrzutowców, które chcą ukrycia swoich danych osobowych przed publicznymi systemami śledzenia, problemami technicznymi z transponderem lub nieprzetworzonymi danymi. Choć w przypadku większości samolotów wyświetlany jest numer rejestracyjny maszyny lub numer lotu, komunikat „brak znaku wywoławczego” oznacza, że taka informacja nie została przekazana, została ukryta lub nie została rozpoznana przez system.
Ze względów bezpieczeństwa lub operacyjnych loty wojskowe i specjalne nie mogą używać standardowych znaków wywoławczych.
Niektórzy spekulują, że „samolot zagłady” opuścił Stany Zjednoczone, ponieważ w nocy 3 marca, w szczytowym momencie wojny na Bliskim Wschodzie, Stany Zjednoczone przeprowadziły test rakiety balistycznej u wybrzeży Kalifornii.
Z bazy sił powietrznych Vandenberg w pobliżu Santa Barbara wystrzelono pocisk balistyczny Minuteman III, zdolny do przenoszenia głowic nuklearnych 20 razy potężniejszych od bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę.
Według oświadczenia Sił Kosmicznych Stanów Zjednoczonych nieuzbrojony pocisk rakietowy znany jako GT 254 uderzył w zamierzony cel w pobliżu Wysp Marshalla w środkowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego.
wa/focus.ua










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!