
Collage / screen z nagrania
„Nie wyjdziecie stąd żywi. Macie zginąć na tej pozycji. Jeśli spróbujecie się poddać – powiesimy was” – groziło dowództwo.
Pod Lipcami w obwodzie charkowskim do niewoli ukraińskiej poddał się dowódca rosyjskiej kompanii z 7 pułku zmotoryzowanego, por. Władysław Bałgrabski ps. „Miraż” wraz ze wszystkimi swoimi żołnierzami. Fakt, że nie zostało ich wielu, bo tylko pięciu – całą resztę Ukraińcy wybili, podobnie jak wcześniej niemal cały batalion, w skład którego wchodziła ta kompania.
Doszczętne rozbicie rosyjskiego batalionu na tym odcinku zajęło ukraińskiej 13 Brygadzie Gwardii Narodowej „Chartia” niecały miesiąc. Garstka ocalałych Rosjan nie miała już ani siły, ani ochoty walczyć i poddała się.
Opublikowano rozmowę z pochodzącym z Petersburga rosyjskim dowódcą, który tłumaczy jak do tego doszło. Przyznaje, że poszedł na wojnę przeciwko Ukrainie skuszony wysokim wynagrodzeniem. Miał kontrakt tylko na rok, ale potem nie pozwolono mu wrócić do domu.
Kiedy jednak został ranny i zobaczył, że z jego 1 batalionu zostało zaledwie 18-tu żołnierzy, a z całego 2 batalionu – tylko dowódca, uznał, iż ratowanie życia jego podwładnych i jego samego jest ważniejsze i postanowił się poddać.
Kilku Rosjan nie chciało jednak trafić do niewoli i kiedy Bałgrabski szedł w stronę ukraińskich pozycji, próbowali go z tyłu zastrzelić. Przyznaje, że wcześniej dowództwo groziło mu i jego żołnierzom, iż każdy kto będzie chciał się poddać zostanie za karę powieszony. „Tu umrzecie. Nikt nie wyjdzie stąd żywy” – straszyli przełożeni.
A jednak on i jego żołnierze przeżyli i Bałgrabski nie ukrywa, że jest z tego powodu szczęśliwy. Wzywa wszystkich pozostałych Rosjan, by zrobili to samo, co on, w tym swojego kolegę – dowódcę 2 batalionu, który „dalej siedzi tam w jamie bez żadnych żołnierzy i próbuje przeżyć”.
Zobacz także: Zdobyli ukraińskie drony! I to był początek ich koszmaru…
KAS
Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!