
Okręt, fot. ilustracyjne (Unsplash.com) – Shaah Shahidh
Pomimo obowiązującej blokady energetycznej nałożonej przez Stany Zjednoczone, rosyjskie tankowce wyruszyły z dostawami ropy i gazu na Kubę. To pierwsze od miesięcy transporty paliw, które mają dotrzeć na wyspę już w przyszłym tygodniu. Według informacji „Financial Times”, na Kubę zmierza statek pod banderą Hongkongu o nazwie Sea Horse, który ma dostarczyć 27 tysięcy ton rosyjskiego paliwa.
W ślad za nim podąża kolejny tankowiec – tym razem pod rosyjską banderą – z ponad 100 tysiącami ton ropy, którego przypłynięcie planowane jest na początek kwietnia.
Blokada energetyczna została wprowadzona w styczniu decyzją Donalda Trumpa, który podpisał rozporządzenie uznające Kubę za „nadzwyczajne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i polityki zagranicznej USA”. Od tego momentu wyspa zmaga się z przerwami w dostawie prądu i trudnościami w dystrybucji paliwa. Trump w ostatnich dniach zaostrzył swoje stanowisko, posuwając się nawet do wyrażenia nadziei, że „będzie miał zaszczyt przejąć Kubę”.
Słowa prezydenta wzburzyły Moskwę. Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, zapowiedział, że Rosja jest gotowa udzielić Kubie „wszelkiej możliwej pomocy”. Według doniesień mediów, oba kraje utrzymują dziś niezwykle bliskie relacje — Kuba w 2024 roku została partnerem grupy BRICS, a tysiące kubańskich bojowników walczą po stronie Rosji w Ukrainie.
Zachodnie media zwracają uwagę, że tankowce płynące z rosyjskim paliwem by uniknąć wykrycia i ewentualnych sankcji mogą wykorzystywać metody typowe dla rosyjskiej floty cieni. Choć Trump ostrzegł, że państwa dostarczające paliwo Kubie mogą zostać objęte amerykańskimi cłami, eksperci zauważają, że po ograniczeniu wymiany handlowej między Waszyngtonem a Moskwą, USA mają niewielkie pole manewru, by faktycznie zatrzymać dostawy.
swi/kyivindependent.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!