
Screen z nagrania / Biographe.ru / Korrespondent.net
Wojna wykończyła biznes rosyjskiego eks-senatora. A mafia pomogła?
Znany rosyjski biznesmen i były senator Rady Federacji z Czeczenii, Umar Dżabraiłow popełnił samobójstwo – donosi TASS, powołując się na policję. Znaleziono go ciężko rannego w moskiewskim hotelu na ulicy Twerskiej, obok leżał pistolet – podają kanały Mash i Baza. Po przewiezieniu do szpitala zmarł. Jego ochroniarze zidentyfikowali zwłoki.
Rosyjskie kanały przypominają, że eks-senator próbował już się zabić w 2020 roku, ale wtedy go uratowano.
Dżabraiłow był członkiem Rady Federacji w latach 2004-2009, reprezentował w niej Czeczenię. Był też wiceszefem Komisji Spraw Zagranicznych RF. W 2000 roku startował nawet w wyborach prezydenckich w Rosji – zdobył wtedy 0,1% głosów.
Od lat 90. jego kompania Danako kontrolowała sieć stacji benzynowych w obwodzie moskiewskim. Działał też na rynku nieruchomości – był właścicielem kilku luksusowych hoteli i klubów nocnych w stolicy. Kierował również “Stowarzyszeniem Przedsiębiorców na rzecz Patriotyzmu w Biznesie”, gdzie pracowała córka rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa – Jelizawieta.
W połowie lat 90. jego dawny amerykański partner biznesowy – Paul Tatum oskarżył go o grożenie mu śmiercią. Wkrótce potem Tatum został zastrzelony w przejściu podziemnym w Moskwie. Winy Dżabraiłowa nie udało się udowodnić, ale USA objęły go zakazem wjazdu.
Jego nazwisko pojawia się też w sprawie Jeffrey’a Epsteina – amerykańskiego multimilionera i przestępcy seksualnego w kontekście światowej sieci werbującej i eksploatującej seksualnie nieletnie. Wiadomo m. in., że Dżebraiłow utrzymywał kontakty z Ghislaine Maxwell, skazanej w USA w sprawie Epstaina na 20 lat więzienia.
W ostatnim czasie – z powodu wojennego kryzysu – biznesy Dżebraiłowa zaczęły jednak podupadać, nie był w stanie zapłacić podatków. Kilka dni temu pojawiła się informacja o blokadzie jego kont bankowych. Czy to ostatecznie sprawiło, że targnął się na swoje życie, czy też może “trochę mu pomogli” jego czeczeńsko – rosyjscy wspólnicy?
Zobacz także: “Ukraina – to nasza matka”. Za 3 tys. dolarów nie musisz jej bronić
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!