
Collage: Dialog
Tani rubel – źle. Drogi – jeszcze gorzej. A fundusz rezerwowy pokazuje dno.
Dochody rosyjskiego budżetu z podatku od eksportu ropy i gazu spadły w marcu drugi miesiąc z rzędu, tym razem o 17 proc. licząc rok do roku – poinformowało Ministerstwo Finansów, które cytuje The Moscow Times.
Wpływy do państwowej kasy z tego tytułu – w porównaniu do marca 2024 – były niże o 230 mld rubli, czyli o 2,7 mld USD po obecnym kursie. Łączny spadek w całym I kwartale tego roku wyniósł 10 proc.
Główna przyczyna zmniejszenia się przychodów walutowych ze sprzedaży surowców energetycznych to zaostrzenie amerykańskich sankcji, co zmusza Rosję do obniżenia ich ceny, by nie stracić zagranicznych klientów. Np. ropę Urals Rosja musi obecnie sprzedawać poniżej 60 dolarów za baryłkę, mimo że w budżecie zakładała cenę 70 USD.
„To już są bardzo widoczne straty, które trzeba będzie pokryć albo poprzez dodruk pieniądza, albo z rezerwowego Funduszu Dobrobytu Narodowego, w którym zostało już niewiele środków” – ocenia główna ekonomistka rosyjskiej platformy brokerskiej T-Inwestycje, Sofia Doniec.
Według niej, w ciągu całego roku budżet kraju może nie doliczyć się co najmniej 18 proc. zaplanowanych dochodów, a zapewne więcej, gdyż tylko w pierwszych dwóch miesiącach tego roku dziura budżetowa była 3-krotnie większa, niż planowano.
„W ostatnim czasie Bankowi Centralnemu udało się wprawdzie zbić cenę dolara z 96 do 84 rubli, co dla walki z inflacją jest korzystne, ale automatycznie oznacza to spadek dochodów z eksportu surowców, za które Rosji płaci się przecież twardą walutą. Im mocniejszy rubel, tym mniej zarabiają eksporterzy” – przypomina prof. Jewgienij Kogan z Wyższej Szkoły Ekonomiki.
„Nie ma wyjścia, rubel trzeba będzie ponownie zdewaluować do końca roku do poziomu 100-105 za dolara” – przewiduje Doniec.
Eksperci oceniają też, że od początku wojny na Ukrainie gromadzony latami – właśnie ze sprzedaży surowców – Fundusz Dobrobytu Narodowego zmniejszył się już o 2/3 i zostało w nim niecałe 40 mld USD – najmniej od 2008 roku.
Ta suma wystarczy na rok, pod warunkiem, że cena ropy utrzyma się powyżej 50 USD. W przeciwnym razie trzeba będzie robić rewizję tegorocznego budżetu i mocno ciąć kolejne planowane wydatki – ocenia ekonomistka korporacji Finama, Olga Bieleńka.
Zobacz także: Zdobyli ukraińskie drony! I to był początek ich koszmaru…
KAS
3 komentarzy
Jagoda
3 kwietnia 2025 o 20:18Szybciej chudy z głodu umrze niż gruby schudnie ! W moskowii przynajmniej ma z czego spadać, a w Polsce decyzją neokomunistycznych komisarzy brukselskich pozamykano kopalnie, stocznie etc. itp. itd……
Ktos
3 kwietnia 2025 o 23:01Zaskoczę cię. Stocznie pracują i mają komplet zamówień. Tylko teraz zamiast robić tanie masowce robią kilka statkow specjalistycznych zabariajac za nie znacznie więcej. Przy okazji produkują je z 1/10 załogi która kiedyś trzeba było zatrudnić. Kopalnie zostały zamknięte nie decyzja UE tylko ekonomii. W Polsce mamy bardzo wysokie normy bezpieczeństwa stąd wydobyty węgiel jest droższy. Opłaca się kupić tańszy za granicą. Siłą państwa są wysokie technologie a nie wydłużanie z ziemi węgla. Dlatego 1kg scalanie jest droższy od 1kg węgla.
Wielka Smuta
4 kwietnia 2025 o 08:11Ten na zdjęciu liczył na naftowo-gazowy boom, będzie miał ukraińskie BUM !