
Grafika ilustracyjna: AI
Wielka Brytania stanowczo sprzeciwia się pomysłowi wznowienia bezpośrednich rozmów z Władimirem Putinem, który niedawno został zaproponowany przez przywódców Francji i Włoch. Brytyjska minister spraw zagranicznych Yvette Cooper w rozmowie z Politico jasno wskazała, że Londyn nie widzi oznak świadczących o tym, iż rosyjski przywódca naprawdę dąży do pokoju.
Cooper podkreśliła, że centrum wysiłków dyplomatycznych powinno pozostać na Ukrainie i wśród jej najbliższych sojuszników. Zwróciła uwagę na intensywne prace prowadzone przez Kijów wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi i przy wsparciu Europy nad planami pokojowymi, które obejmują również gwarancje bezpieczeństwa. Problem polega jednak na tym, że jak dotąd nie ma dowodów na to, by Putin był gotów do rozpoczęcia konstruktywnych rozmów.
Według brytyjskiej minister, właśnie dlatego kluczowe jest dalsze zwiększanie presji na Moskwę. Mówi zarówno o sankcjach ekonomicznych, jak i wsparciu militarnym dla Ukrainy, które stanowi formę nacisku wojskowego na Rosję. Cooper zaznaczyła, że równolegle z pracami dyplomatycznymi należy intensyfikować te działania.
Warto przypomnieć, że w połowie grudnia prezydent Francji Emmanuel Macron stwierdził, iż Europa musi znaleźć sposób na bezpośredni dialog z Putinem. Stanowisko Macrona poparła premier Włoch Giorgia Meloni. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie sprzeciwił się temu, by kraje europejskie prowadziły bezpośrednie rozmowy z Rosją. Paradoksalnie jednak sama Moskwa przyjęła tę propozycję bez entuzjazmu.
swi/pravda.com.ua










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!