
Collage ilustracyjny / Kresy24.pl
Bardzo zagadkowa sprawa.
Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał obywatela Litwy na rok więzienia za gotowość do współpracy z białoruskimi służbami. Planował przekazać im informacje o agentach CIA w Rosji i ośrodkach CIA Europie. Nie wiedział jednak, że oferta zdrady wcale nie pochodzi od KGB.
Jak informuje w bardzo lakonicznym komunikacie Prokuratura Krajowa, w okresie 27 listopada 2024 – 14 marca 2025 mężczyzna ten prowadził z terytorium Litwy korespondencję mailową z osobami podającymi się za pracowników białoruskiego wywiadu i zgłosił chęć przekazania KGB wspomnianych informacji.
Tym samym działał na szkodę bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych – państwa sojuszniczego Polski w ramach NATO. Nie uświadamiał sobie jednak, że osoby, z którymi koresponduje, jedynie podszywają się pod KGB.
ABW zatrzymała go 15 marca 2025 roku. W czasie przesłuchania przyznał się do winy, co pozwoliło wydać wyrok 9 stycznia 2026 roku w uproszczonym trybie i uniknąć długiej rozprawy.
Sąd orzekł rok więzienia i “przepadek przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa”. W poczet kary zaliczono pobyt w areszcie od marca 2025, więc skazany spędzi w więzieniu tylko nieco ponad 2 miesiące. Maksymalna możliwa kara wynosiła 8 lat. Wyrok jest prawomocny.
Portal Lublin112.pl informuje, że skazany to Saulius V., podający się za czynnego oficera CIA, a w swoich działaniach “wykorzystywał zaawansowane środki techniczne, w tym narzędzia oparte na sztucznej inteligencji”.
W tej sprawie, jak zwykle w procesach związanych ze służbami, jest wiele znaków zapytania. Dlaczego Litwina skazano w Polsce, a nie przekazano Litwie, gdzie popełnił przestępstwo. Kto faktycznie prowadził z nim korespondencję “w imieniu KGB”. Możemy tylko domniemywać, że ABW, ale wcale tego nie wiemy.
I czy rzeczywiście był “oficerem CIA”? Jeśli znał nazwiska agentów w Rosji i lokalizacje ośrodków wywiadu USA to pewnie tak. Ale czy faktycznie je znał, czy tylko się chwalił? W końcu taka wiedza nie jest dostępna nawet oficerom niższego szczebla, tym bardziej obywatelom innego kraju. I skoro był fachowcem, to czemu dał się tak łatwo “podejść”?
Zwraca też uwagę krótki wyrok i brak oficjalnego podania jego nazwiska w pełnym brzmieniu.
Zobacz także: 15 metrów! Armia rosyjska pobiła rekord nie notowany od 100 lat
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!