
Obrazek utworzony przez AI/24tv.us
Od prawie dekady amerykańscy urzędnicy i dyplomaci doświadczają tajemniczego zespołu objawów znanego jako „syndrom hawański”. Termin ten powstał po tym, jak w 2016 roku pracownicy ambasady USA na Kubie skarżyli się na dziwne dolegliwości, takie jak zawroty głowy, nudności, bóle głowy, szumy uszne, a nawet upośledzenie funkcji poznawczych.
Od tego czasu podobne przypadki odnotowano na całym świecie – ponad tysiąc amerykańskich dyplomatów, oficerów wywiadu i żołnierzy zgłosiło podobne objawy podczas pracy za granicą. Oficjalnie incydenty te nazywano „anomalnymi incydentami zdrowotnymi” (AHI), ale media okrzyknęły to „syndromem hawańskim”.
Tymczasem pod koniec 2024 roku amerykańscy śledczy pozyskali tajemnicze urządzenie – przenośne, wielkości plecaka urządzenie emitujące impulsowe fale radiowe. Zawierający rosyjskie komponenty sprzęt został pozyskany podczas tajnej operacji Departamentu Śledczego Bezpieczeństwa Wewnętrznego (Homeland Security Investigations Division) z funduszy Pentagonu o łącznej wartości ponad dziesięciu milionów dolarów.
Chociaż nie powiązano bezpośrednio zakupionego przez nich urządzenia z żadnym konkretnym atakiem, który doprowadził do anomalii zdrowotnych, ustalono, że wykorzystuje ono technologię promieniowania mikrofalowego, która według źródeł może potencjalnie uszkodzić mózg, wywołując objawy tzw. „syndromu hawajskiego”.
CIA wcześniej uważała, że urządzenie zdolne do spowodowania tak poważnych uszkodzeń mózgu musiałoby być wielkości ciężarówki, co pozwoliło sceptykom twierdzić, że liczne przypadki zgłaszane na całym świecie nie mogły być wynikiem celowych ataków.
Jednak pozyskana próbka obaliła te teorie. Według źródeł, broń mikrofalowa zdobyta przez agentów w 2024 roku jest przenośna. Łatwo ją ukryć i zużywa stosunkowo mało energii.
Urządzenie w ogóle nie wygląda jak broń. Działa bezgłośnie i nie generuje ciepła jak zwykła kuchenka mikrofalowa. W rzeczywistości jest bardziej urządzeniem elektronicznym niż bronią. Można nim sterować zdalnie i przebijać ściany lub okna falami z odległości do 100 metrów.
Według źródeł, kluczem do skuteczności tego urządzenia jest nie tyle sprzęt, co oprogramowanie, które generuje unikalną falę elektromagnetyczną, która gwałtownie wznosi się i opada, tworząc szybkie impulsy. To właśnie te pulsacje oddziałują na tkanki miękkie mózgu, powodując poważne objawy neurologiczne.
Kanał CBC News rozmawiał z profesorem Uniwersytetu Stanforda Davidem Relmanem, którego rząd USA zaangażował do przeprowadzenia badań. Zauważył on, że rosyjscy naukowcy musieli udoskonalać tę koncepcję od dziesięcioleci.
W jego zespole zasiadali lekarze, fizycy, inżynierowie i inni. Ich raporty z lat 2020 i 2022 przedstawiły podobne wnioski, a mianowicie, że najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem części tych przypadków jest forma energii radiowej lub mikrofalowej.
Badacze odkryli również, że pulsacje energii mogą stymulować elektrycznie tkankę mózgową, a nawet serce, naśladując naturalne sygnały organizmu, ale narzucając je z zewnątrz. Osoba taka miała wrażenie, jakby coś działo się bezpośrednio w jej głowie.
Od co najmniej 2016 roku amerykańscy dyplomaci, szpiedzy i oficerowie wojskowi doznawali poważnych urazów mózgu. Opowiadali o uderzeniach z ogromną siłą, które uszkodziły im wzrok, słuch, równowagę i zdolności poznawcze. Zjawisko to nazwano „ syndromem hawańskim”, ponieważ pierwsze przypadki odnotowano w ambasadzie USA na Kubie.
Istnieją nagrania z monitoringu, na których widać potencjalne ataki. Na jednym z nagrań ze Stambułu widać dwóch agentów FBI jedzących z rodzinami w restauracji, jednocześnie trzymając się za głowy z bólu, gdy do pomieszczenia wchodzi mężczyzna z plecakiem. Na innym nagraniu z Wiednia widać, jak funkcjonariusze nagle spadają ze schodów w pobliżu strzeżonego obiektu.
Według źródeł z programu „60 Minutes”, tajna broń była testowana od ponad roku w amerykańskim laboratorium wojskowym. Eksperymenty na szczurach i owcach wykazały uszkodzenia podobne do tych obserwowanych u osób z objawami „syndromu hawajskiego”.
Pomimo liczby takich incydentów w przeszłości, rząd USA wątpił, że były to celowe ataki. Dopiero w 2023 roku oficjalna ocena wywiadu wykazała, że jest „wysoce nieprawdopodobne”, aby za „syndromem hawańskim” stało obce państwo.
Byli agenci CIA twierdzą nawet, że śledztwo było celowo spowalniane w celu „rozładowania” napięcia.
Źródła ostrzegają, że fakt, iż tajni agenci byli w stanie kupić taką broń od przestępców, sugeruje, że Rosja albo utraciła kontrolę nad tą technologią, albo celowo ją rozpowszechnia. Teraz to niebezpieczne urządzenie może wpaść w ręce każdego. Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego USA poinformowało, że śledztwo będzie prowadzone do samego końca, aby poznać całą prawdę.
Ciekawe jest to, że ostatnie wydarzenia zbliżyły tę dawną „miejską legendę” do realnej polityki i możliwych zastosowań. Pojawiły się bowiem doniesienia, że podczas amerykańskiej operacji przeciwko Nicolás Maduro w Wenezueli mogła zostać użyta „potężna broń dźwiękowa lub energetyczna”, która sparaliżowała elektronikę i zdezorientowała jego ochronę.
wa za cbsnews.com/nashaniva.com










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!