
Oficerowie, chorążowie, sierżanci i szeregowi rezerwy przybywają do punktu zbornegow Grodnie. Zdjęcie opublikowane 19 lutego 2026 r. Telegram Ministerstwa Obrony Republiki Białorusi
Media na Białorusi donoszą, że w rejonach korytarza suwalskiego masowo powoływani są rezerwiści. Co tam się dzieje?
16 lutego 2026 roku na Białorusi rozpoczął się nagły, masowy pobór do wojska, co wywołało panikę w mediach społecznościowych. Mężczyźni i pielęgniarki z zachodnich regionów kraju, położonych w pobliżu strategicznego korytarza suwalskiego, zaczęli masowo otrzymywać wezwania do stawienia się w jednstkach.
Z oficjalnych informacji wynika, że na Białorusi rozpoczęto nagłe, nieplanowane powołania mężczyzn na ćwiczenia wojskowe. Decyzja władz, podjęta bez wcześniejszych zapowiedzi, wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych.
Internauci szeroko komentują sytuację, podkreślając, że mobilizacja odbywa się w pośpiechu i obejmuje również ojców wielodzietnych rodzin. W sieci nie brakuje głosów oburzenia i niepokoju.
Dziennikarze „Suspilnego”, którzy przyjrzeli się sprawie, ustalili, że wcześniejsze ćwiczenia rezerwistów nie wzbudzały aż tak silnych reakcji opinii publicznej.
16 stycznia 2026 roku Aleksander Łukaszenka, nieuznawany przez Zachód prezydent, zapowiedział niespodziewaną inspekcję sił zbrojnych kraju.
Miesiąc później, 17 lutego, Ministerstwo Obrony Republiki Białorusi poinformowało, że „w ramach kompleksowego przeglądu sił zbrojnych” trwa pobór rezerwistów. Zostali oni skierowani do formacji i jednostek wojskowych Zachodniego Dowództwa Operacyjnego.
„Oficerowie, chorążowie, sierżanci i szeregowi rezerwy przybywają na punkt zborny dla osób podlegających służbie wojskowej, gdzie zostają podzieleni na zespoły. Uformowane zespoły są kierowane do punktów zbornych jednostek wojskowych zgodnie z ustalonym harmonogramem. Osoby podlegające służbie wojskowej są świadome tych wydarzeń i zmotywowane do wypełniania powierzonych im zadań” – poinformował zastępca Komisarza Wojskowego miasta Grodna i obwodu grodzieńskiego Ołeksandr Rowgacz.
Ale pomimo zapewnień komisarza wojskowego o „zrozumieniu i motywacji”, Białorusinów to nie uspokaja, Internet huczy.
O pośpiech i chaos podczas poboru zapytali dziennikarze białoruskiej opozycyjnej gazety „Zerkało”. Komisje poborowe potwierdziły, że na wezwania trzeba się stawić w ciągu kilku godzin, a nie jak zwykle – w ciągu tygodnia.
Wyjaśniono, że poborowi mogą trafić na specjalne szkolenia nawet na dwa miesiące. Prawo zastrzega jednak, że łączny czas ćwiczeń w okresie pozostawania w rezerwie nie może przekroczyć 12 miesięcy.

Konferencja prasowa generała Walerija Rewenki. Zdjęcie pochodzi z kanału Telegram Ministerstwa Obrony Białorusi.
Tymczasem 19 lutego białoruskie Ministerstwo Obrony opublikowało oświadczenie generała Walerija Rewenki, doradcy ministra obrony, naczelnika Departamentu Międzynarodowej Współpracy Wojskowej.
Wojskowy przekonywał, że intensywne szkolenia to odpowiedź na „agresywną retorykę państw zachodnich”, które – jak twierdzi – otwarcie mówią o przygotowaniach do wojny.
„W związku z tym prowadzimy również działania mające na celu przygotowanie sił zbrojnych do odparcia agresji… Wszystko jest otwarte, jawne, przygotowujemy się do odparcia agresji bez żadnych agresywnych i ofensywnych działań” – powiedział Rewenko.
wa/suspilne.media/zerkalo.io









Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!