
Collage: TSN
Ktoś w Moskwie jest chyba bardzo zaniepokojony.
Kolejne z rzędu potwierdzone udane uderzenie ukraińskich rakiet manewrujących FP-5 Flamingo w cele na tyłach wroga potwierdza, że Ukraińcy wprowadzili do tych rakiet modyfikacje, które praktycznie uniemożliwiają Rosjanom ich skuteczne namierzenie i zestrzelenie – ocenia Defense Express.
Przypomnijmy, że w nocy na 12 lutego Flamingi trafiły w strategiczny rosyjski skład amunicji w Kutłubaniu pod Wołgogradem, wywołując tam potężną serię wtórnych detonacji. Wcześniej były co najmniej dwa trafienia w obiekty rosyjskiego poligonu rakietowego Kapustin Jar – zobacz: Przedarły się! Flamingo rozniosły poligon z putinowskim Oresznikiem (WIDEO)
Oba te cele – poligon i arsenał – dzieli zaledwie 120 km. Widać jednak, że po pierwszym uderzeniu rosyjska obrona powietrzna w obwodzie wołgogradzkim nadal nie była w stanie namierzyć i strącić ukraińskich rakiet, ani zakłócić ich środkami walki-radioelektronicznej.
To wskazuje, że ukraińska firma Fire Point dokonała w dotychczasowej wersji Flamingów poważnej modyfikacji, która pozwala im lecieć na minimalnej wysokości, gdzie są często niewidoczne dla radarów i praktycznie niemożliwe do strącenia.
Chodzi prawdopodobnie o system TERCOM uniezależniający te pociski od nawigacji satelitarnej, którą Rosjanie mogliby zakłócić środkami WRE. Teraz rakiety naprowadzają się analizując profil terenu, nad którym lecą za pomocą radiowysokościomierza i własnego modułu radiolokacyjnego i porównują te dane z zapisanym w ich pamięci wzorcem.
Według ekspertów, zasięg pocisków FP-5 Flamingo to 3 tys. km. Są one uzbrojone w głowice bojowe o masie 1 tony, mają więc bardzo dużą siłę rażenia, ponad dwa razy większą niż rosyjskie manewrujące Iskander-K i znacznie większą niż balistyczne Iskander-M.
Zobacz także: Poszli na rekord! Drony runęły na nich 1885 km od frontu (WIDEO)
KAS










1 komentarz
Adrian
12 lutego 2026 o 21:20I pięknie, cieszę się że się myliłem, jest wunderwaweffe będzie zwycięstwo, walczyć do odzyskania Krymu, Doniecka i Ługańska a jak Trump będzie grzeczny to sprzedać mu Flamingo na Chiny i Iranem.