
Collage / fot: The Moscow Times / TASS
Wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji stał się celem ataku powietrznego ukraińskich dronów – tak twierdzą kanały na Telegramie.
Ukraińskie drony zaatakowały 26 marca wieczorem rosyjskie Zakłady Lotnicze w Smoleńsku w czasie gdy wizytował je wiceszef Rady Bezpieczeństwa, Dmitrij Miedwiediew – twierdzi The Moscow Times. Według kanału Exilenova+, to on był właśnie celem ataku.
Miejscowy gubernator, Wasilij Anochin potwierdził fakt nalotu. Według niego, obrona powietrzna zestrzeliła 6 ukraińskich bezzałogowców. Oczywiście – jak zawsze w rosyjskich komunikatach – “nie ma żadnych zniszczeń, a na ziemię spadły tylko szczątki dronów”.
W Smoleńsku było słychać kilka wybuchów, a kanał Astra publikuje nagrania i zdjęcia karetek pogotowia i pojazdów resortu sytuacji nadzwyczajnych stojących obok zakładu po ataku. Szczegółowe skutki nalotu nie są jednak na razie znane. Tym bardziej nic nie wiadomo, by Miedwiediew w jakiś sposób ucierpiał.
Celem jego wizyty miało być sprawdzenie “stanu realizacji zamówień obronnych”. Rutynowe działanie czysto na pokaz, z którego w praktyce nic nie wynika, gdyż decyzyjność Raby Bezpieczeństwa jest znikoma, a Miedwiediewa – żadna. Nie można jednak wykluczyć, że służby ukraińskie pozyskały wiadomość o planach jego przyjazdu i postanowiły na niego “zapolować”.
Smoleńskie Zakłady Lotnicze, objęte sankcjami UE, USA, Kanady, Japonii i Szwajcarii, produkują m. in. rakiety kierowane powietrze-ziemia Ch-59, komponenty do rakiet manewrujących Ch-101, imitatory dronów, części dla lotnictwa wojskowego i remontują samoloty szturmowe Su-25. Ukraińcy atakowali już tę fabrykę w listopadzie 2023 roku i w styczniu 2025 roku.
Pytanie, czy faktycznie tym razem była to próba usunięcia Miedwiediewa? Uczynienie “narodowego męczennika” z nietrzeźwego kremlowskiego pajaca, którego nawet w Rosji prawie nikt już nie szanuje i który swoimi histerycznymi działaniami wyrządza jej więcej szkody niż pożytku, może wcale nie być dobrym pomysłem.
Naszym zdaniem, celem były raczej same zakłady lotnicze, gdyż w ostatnim czasie to właśnie one – obok terminali naftowych – stały się jednym z głównych obiektów ukraińskich nalotów na rosyjskie tyły – zobacz: Aż 5 zakładów lotniczych pod uderzeniem! Szybko tego nie naprawią. Nastraszenie przy okazji Miedwiediewa mogło być ewentualnie dodatkowym bonusem.
Zobacz także: Szatański pomysł! Blokada Internetu i komórek w Rosji bardziej groźna, niż sądzimy
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!