
Uruchomienie elektrowni. Listopad 2020. Fot: president.gov.by
Nasz sąsiad bije na alarm. Białoruś poinformowała o planach budowy składowiska odpadów radioaktywnych na Grodzieńszczyźnie, tuż przy granicy z Litwą, w sąsiedztwie Elektrowni Atomowej w Ostrowcu.
Zgodnie z konwencją Espo, państwa mają obowiązek konsultować się, jeżeli działalność gospodarcza w jednym państwie może wpłynąć na środowisko w innym kraju.
Ale według litewskiego resortu środowiska, taka lokalizacja, niespełna 60 kilometrów od Wilna i 10 kilometrów od rzeki Wilia, stwarza bezpośrednie zagrożenie dla środowiska i mieszkańców Wileńszczyzny.
Litwa bije na alarm, chce uczestniczyć w ocenie wpływu tego projektu na środowisko.
Władze w Wilnie przesłały do Mińsk raport zawierający 27 uwag, sporządzony przez instytucje państwowe i organizacje społeczne, wskazując na ryzyko skażenia wód gruntowych, emisji substancji radioaktywnych i niebezpieczeństwa transportu odpadów. Istnieje jednak obawa, że Mińsk może zignorować te uwagi, tak samo jak nie przestrzegał postanowień konwencji Espo przy budowie elektrowni w Ostrowcu.
A doświadczenia z Ostrowca; liczne incydenty, fuszerka, karygodne zaniedbania i pozostawiająca wiele do życzenia kultura bezpieczeństwa jądrowego potwierdzają — że planowane składowisko odpadów może stać się poważnym zagrożeniem transgranicznym.
Decyzja o konkretnej lokalizacji zapadnie w przyszłym roku, budowa ma się zakończyć do 2030 roku, a składowisko ma funkcjonować przez 100 lat.
Przypomnijmy, że decyzja o lokalizacji elektrowni tuż przy granicy litewskiej skonfliktowała Wilno i Mińsk, doprowadzając do poważnego kryzysu w relacjach dwustronnych. Obawy Litwy związane są przede wszystkim z niepełną kontrolą strony białoruskiej nad projektem Rosatomu, i obawami o naruszanie zasad bezpieczeństwa, które mogą doprowadzić do powtórki z Czarnobyla.
W 2019 roku eksperci NATO ostrzegali w raporcie «Nuclear energy and the current security environment in the era of hybrid threats», poświęconym potencjalnym zagrożeniom stwarzanym przez elektrownie jądrowe finansowane przez rosyjski koncern Rosatom, że elektrownia pod Ostrowcem zagraża zarówno samej Białorusi, jak i krajom sąsiednim, szczególnie Litwie, gdyż Rosja może wykorzystać ją do nacisku strategicznego w razie wojny hybrydowej. Zagrożenie wynika też z możliwości wysłania przez Moskwę wojska do RB pod pretekstem ochrony elektrowni.
wa










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!