W Myrnohradzie w obwodzie donieckim trwają ciężkie walki miejskie. Rosja zgromadziła w tym rejonie około 150 tys. żołnierzy i stosuje wszelkie dostępne taktyki. Poinformował o tym Ołeksij Godzenko, rzecznik batalionu bezzałogowych systemów powietrznych „Korsar” 38. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej.
„Sytuacja w Myrnohradzie jest od kilku miesięcy niezwykle trudna z powodu ogromnej koncentracji sił wroga w tym rejonie. Według danych wywiadowczych mowa o sile około 150 000 żołnierzy, nie licząc pojazdów pancernych i artylerii” – powiedział.
Dodał, że walki trwają w samym Myrnohradzie, dlatego ważne jest, aby zrozumieć specyfikę sytuacji.
„To nie jest jakaś jasno określona linia okopów, co oznacza, że walki miejskie toczą się o każdy dom, każde mieszkanie, każde piętro” – wyjaśnił.
Dodał, że rosyjscy najeźdźcy stosują wszelkie możliwe taktyki: małe grupy, tzw. „mięso” i ataki zmechanizowane, a także ataki z użyciem lekkich pojazdów – zwłaszcza motocykli i quadów. Oznacza to, że w całym sektorze nieustannie dochodzi do licznych ataków.
„I oczywiste jest, że część wroga dociera do określonych pozycji, okopuje się gdzieś i zaczyna się gromadzić. Do czasu silnych mrozów panowała bardzo gęsta mgła. Oczywiście wróg to wykorzystuje i będzie to nadal robić, ponieważ na wojnie obie strony stosują wszelkie możliwe taktyki, aby wybadać przeciwnika, znaleźć słaby punkt w obronie i go przełamać” – podkreślił Godzenko.
Przypomnijmy, analitycy portalu „DeepState” poinformowali niedawno, że w rejonie Myrnohradu rosyjskie oddziały gromadzą się w gospodarstwach rolnych na północ od miasta, a także w cerkwi, wraz z cywilami, łamiąc prawo humanitarne. Według ich danych, w północnej części miasta trwają chaotyczne walki o pozycje zajmowane przez Siły Zbrojne Ukrainy.
Opr. TB, espreso.tv










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!