
Collage / AI
Bez importu żywności Iran nie jest w stanie funkcjonować na dłuższą metę.
Rosja wstrzymała dostawy zboża do Iranu – informują Reuters i The Times of Israel. Powodem są opłaty frachtowe, stawki ubezpieczeniowe oraz płatności bankowe w państwach Zatoki Perskiej, które gwałtownie poszły w górę po tym jak Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały Iran, a ten odpowiedział uderzeniami odwetowymi w kraje regionu.
Rosja jest trzecim co do wielkości dostawcą pszenicy na rynek Iranu oraz jednym z głównych dostawców jęczmienia i kukurydzy. W tym roku zapotrzebowanie jest jeszcze większe z powodu nieurodzaju i dotkliwej suszy, która nawiedziła ten kraj.
“Jest wielkie zapotrzebowanie na rosyjskie zboże w Iranie, ale dostawy wstrzymano. Zostaną wznowione jak tylko pojawi się taka możliwość” – mówią cytowane przez agencję źródła branżowe.
Zdaniem ekspertów, Rosja ma jeszcze możliwość dostaw do Iranu przez Morze Kaspijskie, albo koleją przez Azerbejdżan lub Kazachstan-Turkmenistan. Tamtejsza infrastruktura jest jednak bardziej dostosowana do jęczmienia, a pszenica płynęła głównie z portów na Morzu Czarnym. Ponadto Kazachstan również wstrzymuje dostawy do Iranu – donosi The Moscow Times.
Tymczasem rosyjski koncern Rosatom wstrzymał prace w irańskiej elektrowni atomowej w Buszehrze – potwierdził jego szef Aleksiej Lichaczow, którego cytuje Reuters. Trwa pośpieszna ewakuacja 600-osobowej rosyjskiej załogi.
Publicyści zauważają więc, że opiewany przez propagandę obu państw “sojusz strategiczny” między Rosją i Iranem okazał się w obliczu amerykańskiego ataku zwykłym świstkiem papieru i w praktyce Teheran nie może liczyć na żadną realną pomoc ze strony Putina.
Zwracają też uwagę, że w ten sam sposób Rosja nie była w stanie pomóc dyktatorowi Wenezueli, Nicolasowi Maduro, reżimowi Baszara Asada w Syrii, nie potrafi wesprzeć reżimu na Kubie, zostawiła na pastwę losu Armenię i kilku afrykańskich dyktatorów, którzy próbowali utrzymać władzę przy pomocy Kremla. Wszędzie tam Moskwa straciła w krótkim czasie swoje strefy wpływów.
Rosja bardzo chciałaby naśladować Związek Radziecki, który bezpośrednio lub pośrednio przez lata trzymał pod kontrolą niemal pół świata. Jest tylko jedna różnica: ZSRR miał do tego potencjał, a Rosja już dawno go nie ma – ocenia politolog Igor Rejterowicz.
“Nie mają ani takich środków, ani idei, ani autorytetu jakim w wielu krajach cieszył się ZSRR. On miał przynajmniej jakąś ideologię. Potworną i zbudowaną na nienawiści do człowieka, ale świetnie wyglądającą na zewnątrz – te wszystkie bajeczki jak to będzie pięknie, gdy wszyscy staną się równi itp. Rosja tego nie ma. Dlatego przestała być wiarygodnym sojusznikiem” – zauważa ekspert.
Zobacz także: Nowy skok na południu! Wyrwali im wielki kawał terenu
KAS










Dodaj komentarz
Uwaga! Nie będą publikowane komentarze zawierające treści obraźliwe, niecenzuralne, nawołujące do przemocy czy podżegające do nienawiści!